Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Hamburgery z McDonalda nie pleśnieją i nie gniją. Ale nie przez „chemię”.

20101014-aging-burger-4

Hamburger z McDonalda nie pleśnieje i nie gnije przez lata. Włożony do szafki i odnaleziony po miesiącach będzie wyglądał identycznie jak w momencie zakupu. Jeśli spodziewacie się obalenia mitu – będziecie rozczarowani. Rzeczywiście, kanapki z fast-foodu wydają się być niezniszczalne. Ale nie z powodu „bycia napakowanymi chemią” czy na skutek innych obiegowych opinii.

Hamburgery generalnie nie gniją, niezależnie od miejsca pochodzenia. J. Kenji López-Alt na stronie A Hamburger Today podszedł do problemu z naukową precyzją dbając o zapewnienie naukowych warunków do testów ze szczególnym naciskiem na stworzenie grup kontrolnych, które pozwolą porównywać wyniki.

Oprócz hamburgerów z maka usmażył również własne, ze świeżo mielonej wołowiny o identycznej wielkości i wadze, ponadto zrobił kilka mieszanek, żeby być w stanie najlepiej określić źródło nieznizczalności fast-foodowego jedzenia (np. wsadził kotleta ze świeżej wołowiny do bułki z maka i na odwrót).

Wynik: żaden z hamburgerów nie zgnił*. Dlaczego? Zabrakło wilgoci, która pozwoliłaby na rozwinięcie się pleśni. Hamburgery mają względnie dużą powierzchnię, która przyspiesza odparowywanie, po trzech dniach było w nich już za mało wody, aby mogły w spokoju zgnić. Jeśli burgery były szczelnie zamknięte, co uniemożliwiało parowanie – zarówno te domowe, jak i makdonaldowe zdrowo gniły.

* w teście brane były pod uwagę również większe (= zawierające więcej wody) kanapki z maka. Zachowywały wodę dłużej (patrz: graf z wagą), więc po kilku dniach były pokryte pleśnią.

via A Hamburger Today

Obserwuj edycje Wikipedii na żywo

Clipboard01

Wikipedia Recent Changes Map to narzędzie, które pozwala na żywo śledzić edycje największej encyklopedii świata.

W trakcie pisania tego postu ktoś w Belgii wyedytował angielski artykuł o Giuseppe Guarnierim, ktoś w Madison w stanie Wisconsin poprawił artykuł o 20 grudnia (20 grudnia ma artykuł.), a na Tajwanie pisano coś o serialu „Rodzina Adamsów”.

(Języki śledzonych Wikipedii wybiera się zaznaczając kwadraciki na dole strony).

Wikipedia Recent Changes Map

Kozy są bardzo, bardzo dobre w uczeniu się rzeczy

LOLDATAGOT

Kozy okazują się doskonałymi uczniami, posiadają bardzo wysoką zdolność do nauki i świetną długoterminową pamięć.

Zwierzęta otrzymały dwustopniową, skomplikowaną zagadkę, której rozwiązanie wiązało się z dotarciem do pożywienia. Ciekawy wydaje się fakt, że rozwiązanie zagadki zajęło tyle samo kozom, które musiały dojść do wniosków same, jak tym, które mogły obserwować inne zwierzęta. Może to oznaczać, że kozy po prostu nie są zdolne do uczenia się od siebie nawzajem.

Testy powtarzano w okresach od miesiąca do dziesięciu miesięcy, czas nie miał wpływu na prędkość, z którą kozy rozwiązywały zagadkę, co oznacza, że musiały zapamiętać rozwiązanie.

A te doskonałe wieści w dniu, w którym otrzymałem wczesny dostęp do Goat Simulator i zaczyna się najlepsza rozgrywka świata!

via I Fucking Love Science

fot. Edwin IJsmanCC BY-NC

Epidemia SARS zaczęła się w pokoju 911 w hotelu Metropole w Hong Kongu

Hotel_Metropole_9th_floor_layout_SARS_2003

80% wszystkich przypadków zarażeń wirusem powodującym SARS ma swoje korzenie 21 lutego 2003 na dziewiątym piętrze hotelu Metropole w Hong Kongu. Super-roznosicielem wirusa (super-spreader) był Liu Jianlun, profesor, który do 15 lutego zajmował się chorymi na jeszcze niezidentyfikowany zespół ostrej ciężkiej niewydolności oddechowej w prowincji Guangdong w Chinach.

//Leczył chorych na „severe, acute respiratory syndrome” – jeszcze z przecinkiem i z małych liter. Pierwsze raporty o nowej chorobie nie nazywają jej, to tylko opis symptomów. Dopiero później znika przecinek i SARS staje się nazwą własną choroby powodowanej przez wirusa SARS CoV.//

21 lutego zameldował się w hotelu w pokoju 911 i zaczął odczuwać poważne skutki choroby. Prawdopodobnie zwymiotował w pobliżu windy, co sprawiło, że zarażeniu ulegli inni goście hotelowi mieszkający na tym samym piętrze, w tym wszyscy przebywający w jego skrzydle. Wirusa w stanie wolnym, w środowisku, znaleziono na korytarzu zaraz obok wejścia do pokoju, w którym zatrzymał się profesor oraz w miejscu, w którym oczekiwał na windę.

Był to moment, w którym choroba uzyskała możliwość rozprzestrzenienia się po świecie – w przeciągu kilku dni goście kontynuowali podróż, przede wszystkim do Chin, ale również Wietnamu czy USA i Kanady. W późniejszych etapach pojawili się inni ludzie będący super-roznosicielami choroby (szczególnie ciężko dotknięty został personel medyczny opiekujący się chorymi), ale wszyscy byli połączeni siecią zakażeń, która prowadziła do pojedynczego wydarzenia na 9 piętrze hotelu w Hong Kongu, podczas którego Liu Jianlun na skutek choroby rozprzestrzenił wirusa na korytarzu.

via Wikipedia; „Spillover”, David Quammen

„Taken by the Pterodactyl” – erotyki z dinozaurami w roli głównej

41IdRAWCAnL

„She fully expects to be eaten by the massive beast, but when it starts to peck her clothes away, leaving her naked, she begins to understand that the pterodactyl might have another, more deviant use for the young virgin. But can Dianne accommodate such a massive creature?”

Kupicie na Amazonie

Założyciel Wikipedii kazał odwalić się propagatorom medycyny alternatywnej

wiki

Jimmi Wales właśnie powiększył sobie miejsce, które od lat okupuje w moim serduszku. Kiedy otrzymał petycję, w której domagano się, aby „kilku sceptyków przestało cenzurować artykuły o medycynie alternatywnej” odpowiedział w trzech ciepłych akapitach:

„No nie, chyba robicie sobie jaja. Każda jedna osoba, która podpisała tę petycję powinna cofnąć się, żeby sprawdzić, na czym się opierają i ciężko pomyśleć nad tym, co oznacza bycie szczerym, rzeczowym i wiarygodnym.

Polityka Wikipedii, jeśli chodzi o te tematy, jest celna i poprawna. Jeśli będziecie w stanie opisać swoją pracę w szanowanych czasopismach naukowych, czyli będziecie w stanie stworzyć dowody poprzez powtarzalne naukowe eksperymenty, wtedy Wikipedia odpowiednio wszystko opisze.

Nie będziemy za to udawali, że praca szalonych szarlatanów jest odpowiednikiem „prawdziwego naukowego dyskursu”. Nie jest.”

via. ArsTechnica

Dane biometryczne i odciski palców to fatalne zabezpieczenia

fngrprnts

Wraz z rozwojem technologii coraz większą wagę przywiązuje się do tworzenia nowych metod weryfikacji tożsamości, do szyfrowania i generalnie bezpieczeństwa opartego o nowinki technologiczne.

Ogromną popularnością cieszą się np. zabezpieczenia oparte o dane biometryczne i genetyczne – odciski palców, siatkówka oka, próbki potu, śliny, krwi. Na pierwszy rzut oka ma to sens – mają one wyjątkowe i niepowtarzalne cechy przypisane do jednej osoby. Jest tylko jeden problem – zabezpieczenia te złamane raz pozostają złamane na zawsze i uniemożliwiają dalsze ich wykorzystanie.

Przykład: Złamanie zabezpieczeń czytnika linii papilarnych na laptopie czy telefonie jest dziecinnie łatwe – w końcu cała praca na tych urządzeniach polega na dotykaniu ich tłustymi paluchami, włamywacz otrzymuje odciski z obu dłoni na błyszczącej, idealnie płaskiej powierzchni. Warunki prawie laboratoryjne. A dzięki temu otrzymuje dostęp nie tylko do komputera, ale wszystkiego innego, co zabezpieczyliśmy czytnikiem linii papilarnych. Jedno drobne naruszenie zabezpieczeń na jednym urządzeniu oznacza, że do końca życia tracimy odciski palców jako formę zabezpieczenia – nie ulegną one zmianie, wzór ściągnięty z ajfona będzie mógł być wykorzystany 30 lat później do otworzenia latającego samochodu.

via boingboing

fot. Ricky RomeroCC BY-NC

Grupa na Facebooku dla anarchistów, którzy chcą podzielić się zdjęciami swoich kotów.

10154245_10152075681293505_190676362_n

„Mnóstwo anarchistów ma koty. To grupa dla anarchistów, którzy chcą zamieścić zdjęcia swoich kotów. Albo – jeśli nie masz kotów – możesz patrzeć na zdjęcia. I może jeszcze rozmawiać o kotach”.

Tagi grupy: Anarchy, Cats

Grupa dostarcza, co obiecuje.

Catarchy na fejsie

„Dance Dance Immolation” łączy gry komputerowe, muzykę oraz propan

„Dance Dance Immolation” działa na takiej samej zasadzie, jak wszystkie komputerowe gry, które dyktują ludziom, jak należy tańczyć. Z jedną drobną różnicą: kiedy gracz się pomyli – zostaje podpalony przy pomocy miotacza ognia zasilanego propanem.

Jak określają to sami twórcy: „Dance Dance Immolation to zły żart pociągnięty bardzo, bardzo za daleko”.