Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

Poradnik wojny psychologicznej Sił Powietrznych USA z 1951

Syke-Air-4

Pociski czy słowa? W 1951 USAF opublikowało broszurę wyjaśniającą cele oraz metody prowadzenia wojny psychologicznej. W końcu „słowa kontrolują umysł, a umysł kontroluje ciało. Przejmując umysł wroga przejmujesz jego ciało i łatwiej będzie uzyskać pokój”.

Broszura miała na celu informowanie o typach prowadzonych działań i o tym, jaką rolę w wojnie psychologicznej pełni lotnictwo, ale służyła również rekrutacji cywilów, którzy mogą przydać się w prowadzeniu wojny psychologicznej np. dzięki znajomości języków.

Całość broszury znajdziecie na Retronaut

 

Metale rzadkie nie mają zamienników, może to utrudnić rozwój technologiczny

pnas201312752 1..6

Baterie, ekrany LCD, panele fotowoltaiczne, sprzęt medyczny i wszystko inne, co określamy jako nowoczesne technologie funkcjonuje dzięki metalom. A tych jest coraz mniej, ich ceny rosną, istnieje realne ryzyko, że w perspektywie kilku dekad zapasy zupełnie się wyczerpią. Jeśli do tego czasu nie powstaną rozwiązania, które pozwolą zrezygnować z części metali lub umożliwią masowy recykling, może okazać się, że powstaną niemożliwe do pokonania bariery rozwoju technologicznego.

Naukowcy w Yale podjęli się zadania zbadania tego, jak wygląda wykorzystanie, wydobycie i odzyskiwanie metali, a w szczególności tego, jakie są ich właściwości i czym można je zastąpić w sytuacji niedoboru. Wnioski nie są najlepsze, nie można. Żaden z badanych materiałów nie ma doskonałego zamiennika. Większość nie ma nawet przyzwoitego, kilka jest niezastąpionych.

Brak możliwości zmiany dotyczy np. renu, który wykorzystywany jest w silnikach turbinowych, talu, który jest niezbędny w urządzeniach do badania układu krążenia. Problemy są również z bardziej popularnymi metalami – nie było żadnego dobrego zamiennika dla miedzi czy chromu.

Analiza ma na celu zwrócenie uwagi na to, jak ważne w tworzeniu nowych technologii mogą być ograniczenia materiałowe. Dysproz jest metalem, który jest niezbędny przy produkcji turbin wiatrowych i pojazdów elektrycznych, ale już w latach ’20 jego wydobycie może być bardzo problematyczne. Stanowi to bardzo poważną barierę rozwoju dla technologii, które miałyby wykorzystać ten pierwiastek.

Więcej na Gizmodo, badanie dostępne na stronie Yale

Dzięki miniaturowym szturmowcom kurczaki pokazują swoje dinozaurze pochodzenie

Malezyjski fotograf Zahir Batin zrobił serię całkiem śmiesznych zdjęć z miniaturowymi klonami z tych złych części Gwiezdnych Wojen, których lepiej, żeby nie było. Fotki fajne i w ogóle, ale dzięki jednej z nich widać, jak bardzo współczesne ptaki są podobne do tych naprawdę fajnych dinozaurów.

Bez żadnego mejkapu, dzięki magii fotografii i przemysłu zabawkowego, możecie obserwować wskrzeszone potężne upierzone gady.

w640

Koślawo napisany afisz mobilizacyjny z 1914 roku

240

Kiedy pierwszego sierpnia 1914 ogłoszono mobilizację na Śląsku, do większości mieszkańców wieści dotarły po niemiecku. Ale pośród rezerwistów można było spotkać nie tylko młodych Ślązaków i Polaków, którzy uczyli się tego języka w szkole. Do armii kwalifikowali się również mężczyźni ze starszych roczników, którzy nie mówili biegle po niemiecku. Prawdopodobnie to do nich skierowany był poniższy apel mobilizacyjny napisany koślawą polszczyzno-ślązczyzno-niemieccyzną przez oficerów armii cesarza.

„Dzisiaj a to sarożki za Publicznosci tej Wiadomosci, bez czekanioł Orderu stawić. Wszyscy Unterofficiery i wybildowane hłopi od Landsturmu i od Gardy, to jest wszyscy Unterofficierzy i hłopi, którzy Landwerę albo wodne broni II. Aufgebotu do Landsturmu przesztcząpili, a jeszcze nie pełno 45 Lot starzy są, od następujących Klasów i Części: Infanterio i wodno Infanterio, Mysliwcy, Cawalrjo, Train, Nosiciele chorych, Wszysce Unterofficierowie od Mariny, Podlekarze, Zanitetunteroffciery i co poł roku szuzyli, Wypłacicielowie, Strzelbyrobiciele, Strzelbyrobiciele pomocnicy, wrzeszcy Sgwerem weuczeni hłopi od Marine, rzamnieszniky, krawcy. Tysz ci nie do Landsturmu najleziciele, którzy od siebie sami stompić chcą. […] Te skryzu Rybnik lerzonce in Rybnik”

Reszta artykułu o mobilizacji niemieckiej armii w 1914 roku na Histmag

 

Concealment is not cover! Film amerykańskiej piechoty morskiej.

Co zrobić, kiedy ktoś otworzy ogień w pokoju, w którym się znajdujemy? To oczywiste, przewrócić stół i schować się za nim, da nam stuprocentową ochronę przed kawałkami metalu pędzącymi z prędkością dźwięku.

Fakt, że tak naprawdę pociski przelatują przez ściany, meble, sprzęt AGD, samochody, kamizelki kuloodporne itp. jest dużym problemem w trakcie szkoleń z walki w warunkach miejskich – żołnierze korzystający z symulatorów działają według hollywoodzkich zasad, jeśli są niewidoczni, to laser/czujnik podczerwieni nie może poinformować ich, że zostali trafieni.

Dlatego w ramach projektu Metropolis piechota morska USA przeprowadziła testy (tutaj tylko pierwszy film, w sumie są trzy, linki przy filmiku. Testuje się wszystko – od broni osobistej po granatniki przeciwpancerne), w których badane były właściwości poszczególnych typów broni i ich zachowanie w typowych dla miasta warunkach Obejrzyjcie, ale zepsuje wam to przyszłe produkcje z Vinem Dieslem, dzięki filmikowi poniżej w końcu zobaczycie, że nie są one w pełni realistyczne.

Większość typów broni pozwala na spenetrowanie ścian, nawet podstawowe karabinki wykorzystujące lekką, 5.56mm amunicję nie mają problemu z ranieniem celów schowanych za murami. Mało tego – stają się jeszcze bardziej niebezpieczne po drugiej stronie, pocisk z karabinka M16 tworzy chmurę odłamków, o powierzchni 0,5 metra kwadratowego.

Broń korzystająca z lekkiej amunicji źle radzi sobie natomiast z trafieniami pod dużymi kątami, ściana z cegły lub pustaków zatrzymuje pocisk wystrzelony pod kątem 45 stopni.

Wysoka przebijalność nie musi być atutem broni i amunicji – w warunkach walki w mieście łatwo jest ostrzelać własne oddziały lub ludność cywilną, amunicja śmigająca po całych piętrach może wyrządzić więcej szkody niż korzyści. Z drugiej strony – bardzo często pozwala dosięgnąć kryjących się celów.

Makmende, kenijski superbohter, który powstał na skutek przejęzyczenia

makmende

Makmende to kenijski superbohater, którego korzenie sięgają przejęzyczenia w cytowaniu filmu Clinta Eastwooda z 1983. Wyraz zawitał w slangu Swahili prawdopodobnie jako wariacja na temat kultowej sceny, w której Clint Eastwood mówi „Go ahead, make my day„.

Fraza zaczęła być używana w Kenii w sytuacjach, w których opisywano niemożliwe do wykonania czynności – „nie zrobisz tego, nie jesteś Makmende” itp. W dużym skrócie – to kenijska wersja Chucka Norrisa. Na ogół przedstawiany jest jako osoba przebrana za wczesne lata osiemdziesiąte. Patrząc na zdjęcia i obrazki po szybkim wyszukiwaniu – to po prostu Black Dynamite i każdy inny bohater filmów blacksploitation.

Japoński teleturniej, w którym celebryci muszą zgadnąć, które z domowych sprzętów są z czekolady i wziąć bajsa

Chciałbym móc zastanawiać się na co dzień czy klamka jest zrobiona z klamki czy czekolady, a następnie sprawdzać to biorąc gryza. Niestety, nie jest to życie przeznaczone dla mnie. Ale jest przeznaczone dla japońskich celebrytów, którzy biorą udział w teleturnieju, który… No pozwala im dokładnie na to.

Uczestnikom prezentuje się pokój, w którym część rzeczy jest zrobiona z tych właśnie rzeczy, a część to słodycze modelowane w taki sposób, żeby tylko przypominały te rzeczy dalej pozostając słodyczami. Zadaniem uczestników jest zgadnąć, co jest czekoladą, a następnie wziąć bajsa.

więcej na Kotaku

DISHANDLEJUSTGOTATE

19bsy6w7on6z4gif

Zdjęcia sławnych kompozytorów, którzy myślą, że są normalnymi ludźmi

Na Dangerous Minds znajdziecie galerię, która przedstawia sławnych kompozytorów robiących normalne rzeczy (PS. poza DM foci jest znacznie, znacznie więcej na tumblerze) – grabiących liście, trzymających puszkę z napojem, pływających kajakami, jedzących obiad na pikniku. Pod linkiem mnóstwo więcej.

Claude Debussy na pikniku

Claude Debussy na pikniku

Steve Reich je batonika i trzyma puszkę

Steve Reich je batonika i trzyma puszkę

Pożar muzeum figur woskowych w 1925

19 marca 1925 miał miejsce pożar w muzeum figur woskowych Madame Tussaud. Na jego skutek spaliło się jedno z pięter oraz zawalił dach. Przy okazji – po wyniesieniu ocalałych figur powstało jedno z bardziej przerażających zdjęć jakie widziałem.

tuss

Możecie obejrzeć również film pokazujący gaszenie pożaru oraz usuwanie szkód.

Najsamotniejszy człowiek świata.

Zastanawialiście się kiedyś, kto był najbardziej samotnym w znaczeniu geograficznym człowiekiem świata? A dokładniej – jak daleko, w historii świata znalazł się jeden pojedynczy człowiek od dowolnego innego człowieka?

lonely_apollo

Moja pierwsza myśl – rozbitkowie, wysypy na Pacyfiku. Rzeczywiście, niektórzy żyją naprawdę, naprawdę daleko od innych ludzi, ale nieczęsto znajdują się zupełnie sami. Mieszkańcy Wysypy Wielkanocnej żyją 3500km od innych ludzkich osad ale każdy indywidualny wyspiarz do innych ludzi ma kilkaset metrów, jeśli będzie potrzebował iść bardzo, bardzo na ubocze.

Żeglarze w samotnych rejsach? Pewnie będzie lepiej, ale raczej nie uda im się odpłynąć dalej niż 1500 km od lądu, do tego po oceanach pływa mnóstwo statków, które skracają ten dystans, 10km nad nimi latają samoloty, co jakiś czas 350km nad ich głowami przeleci Stacja Kosmiczna.

Lądy będą fatalnym wyborem, całe obłażą ludźmi. Dla naprawdę dużych dystansów potrzebny będzie kosmos. Ale na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zawsze znajduje się kilka osób. Odległość od najbliższego człowieka – kilka metrów. Trzeba szukać pomiędzy samotnymi kosmonautami. Gagarin poleciał sam, ale w najlepszym wypadku był 327km od Ziemi, wciąż mniej od oceanicznych kajakarzy i ofiar Titanica, które dorwały się do drzwi.

Zostaje Księżyc, ale na powierzchni planety astronauci byli kilkadziesiąt metrów od siebie. Daleko była tylko jedna osoba – członek załogi, który pozostawał w Module Dowodzenia, który orbitował nad powierzchnią naszego satelity. Najdalszy dystans jaki osiągał od innych ludzi to 3 585 kilometrów, kiedy jego statek znajdował się po drugiej stronie księżyca niż załoga na Księżycu. Mała szansa, że udało się to jakiemukolwiek innemu człowiekowi.

To tylko jedno z absolutnie boskich pytań i odpowiedzi na mojej ukochanej serii What if? XKCD. Polecam kliknąć i czytać (dowiecie się tam np. ilu ludzi musiałby zjadać T-Rex, żeby przeżyć, jak szybko i od czego umarlibyście najpierw, gdybyście zaczęli nagle wznosić się w powietrze i inne. Ostrzeżenie – raz rozpoczęte czytanie się nie kończy).