Miesięczne archiwum: Maj 2014

„Piknik na skraju drogi” na żywo, resztki rakiety znalezione w Puszczy Amazońskiej

BmbP061CUAEIDcZ

Rybacy w północnej części Brazylii znaleźli wielki kawałek metalu pochodzący z kosmosu. Jest to fragment rakiety, która w zeszłym roku wynosiła na orbitę satelitę Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Kosmiczne śmieci nie są niczym zaskakującym, naszą planetę orbituje kilkaset tysięcy obiektów (od starych satelitów po zamrożone grudki gazów wydechowych z rakiet), a każdy start wiąże się ze śmieciami spadającymi na Ziemię (koniecznie obejrzyjcie wideo z kamer przyczepionych do rakietowych dopalaczy startującego wahadłowca).

Ale historia zaciekawiła mnie z zupełnie innego powodu – resztki rakiety spadły na tereny, na których wciąż mogą znajdować się amazońskie plemiona żyjące w epoce kamienia. Co oznaczałoby dla nich otrzymanie z nieba kilkudziesięciu kilogramów najwyższej jakości tytanu, aluminium i stali? Pewnie nic, ale od razu przyszedł mi do głowy „Piknik na skraju drogi” i jego rzeczywista realizacja. Z tą drobna różnicą, że nieznanymi kosmitami byliby ludzie żyjący kilka tysięcy kilometrów dalej.

via Gizmodo

Autonomiczne samochody będą decydowały o tym, kto przeżyje, a kto zginie

connected-cars-645x403

Rozwój autonomicznych samochodów oznacza, że konieczne będzie montowanie systemów, które będą decydowały o tym, który z uczestników ruchu przeżyje, a który umrze.

Samochody jeżdżące bez kierowcy są już rzeczywistością, kilka stanów w USA stworzyło prawo, które pozwala na użytkowanie kierowanych przez komputer samochodów. Sen o byciu Davidem Hasselhoffem jest coraz bliżej.

Ale autonomiczna jazda oznacza również sterowane przez komputer reakcje na niespodziewane zdarzenia drogowe. Na jezdnię przewraca się drzewo, można odbić w lewo na czołówkę, pozostać na pasie i wjechać w przeszkodę lub odbić w prawo na chodnik, w przechodniów. Człowiek za kierownicą na ogół nie ma dylematów, wszystko dzieje się automatycznie i bez refleksji. Ale program sterujący pojazdem nie cierpi z powodu opóźnień wynikających z bycia gadającym workiem mięsa.

O jego reakcji decydować będą algorytmy napisane przez wspomniane worki. A to oznacza konieczność oszacowania wartości martwego przechodnia, złamanej ręki kierowcy i zbitej przedniej szyby w sposób, który powoli na ich porównanie i wybranie najkorzystniejszej opcji. Ilość dylematów moralnych rośnie z zagłębianiem się w zagadnienie – lepiej złamać kilka kręgosłupów niewinnym przechodniom czy pozwolić zginąć kierowcy, który spowodował wypadek?

Ale istnieją również mniej kontrowersyjne problemy – np. fakt, że na skutek wprowadzenia zautomatyzowanych samochodów wzrośnie ilość rozbitych dużych aut należących do marek znanych z bezpieczeństwa. Większe pojazdy są w stanie lepiej zaabsorbować siłę zderzenia i zmniejszyć ryzyko dla ludzi, co oznacza, że będą preferowanymi celami. Czy w związku z tym konieczne będzie podniesienie składek ubezpieczenia kombiaków od Volvo? I kto będzie chciał kupować samochód, któremu de facto namalowano wielką tarczę na masce?

Warto przy tym pamiętać, że auta sterowane przez komputer będą miały znacznie mniej wypadków od tych, w których za kierowcą stoi człowiek.  Po prostu wypadki te będą znacznie bardziej kontrowersyjne i wymagają podjęcia nieznanych do tej pory decyzji.

Więcej przeczytacie w świetnym artykule Patricka Lina, naukowca zajmującego się etyką w nauce.

Trójwymiarowe, żywe murale na blokach Teheranu

Iran – sankcje, smutno, pustynia, sankcje i politycy bez krawatów. Przynajmniej w naszych mediach, na miejscu bywa naprawdę kolorowo i fajnie. Teherański dizajner, Mehdi Ghyadyanloo, we współpracy z władzami miejskimi, tworzy ogromne trójwymiarowe murale wpisując je w architekturę budynków lub nawiązując do okolicy, w której zostały namalowane.

Większa galeria na MyModernMet

MehdiGhadyanloo2

MehdiGhadyanloo10

MehdiGhadyanloo12

Skafander kosmiczny odlatujący od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

suitsat1_nasa_3032

W kosmosie nie ma jeszcze ludzkich zwłok, a wszystkie śmierci związane z pozaziemską eksploracją miały miejsce podczas opuszczania lub wracania do ziemskiej atmosfery.

Może dlatego zdjęcie skafandra kosmicznego odlatującego od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, aby samodzielnie orbitować Ziemię bez możliwości powrotu budzi takie emocje.

W 2006 roku członkowie załogi ISS wypchali stary rosyjski skafander Orlan ubraniami i zamontowali na nim radiostację, aby sprawdzić… Właściwie nie było czego sprawdzać, wypchnięcie skafandra w kosmos po prostu wyglądało na dobrą zabawę. Ale kosmos to kosmos, więc trzeba było przynajmniej stworzyć pozory naukowości. Misji nadano nazwę Suitsat-1 i monitorowano temperaturę i orbitę skafandra oraz zamontowano w nim radio, które nadawało pozdrowienia z kosmosu dla każdego, kto nastroił radio na 145.990 FM, bonusem był zagadkowy kod, za odszyfrowanie którego ufundowano nagrodę.

Skafander robił okrążenie dookoła Ziemi co 90 minut, spalił się w atmosferze po kilku tygodniach.

A jeśli zdjęcie wam nie starczy – rzućcie okiem na film, który pokazuje, jak wyglądało wypuszczenie skafandra w kosmos. Good bye, Mr. Smith!

Satanistyczny pomnik pod Izbą Reprezentantów Oklahomy

Screen-Shot-2014-05-01-at-1-26-43-PM

Pod siedzibą parlamentu Oklahomy stanie satanistyczny pomnik przedstawiający Baphometa, dwójkę dzieci patrzących na niego z oddaniem oraz odwrócony Pentagram.

Pomysł na pomnik powstał po tym, jak jeden z senatorów ufundował monument upamiętniający Dziesięć Przykazań pod budynkiem Kapitolu w Oklahomie. Spowodowało to protesty mieszkańców martwiących się o niezależność światopoglądową oraz religijną stanu, ale otrzymali odpowiedź, że nie narusza to zasad neutralności wyznaniowej, ponieważ koszty zostały pokryte przez obywatela. I każdy może ufundować swój własny pomnik i każdy może postawić go przed Kapitolem.

A jak każdy, to błyskawicznie odezwał się Kościół Szatana z Nowego Jorku. Pieniądze zostały zebrane dzięki akcji crowdfundingowej na Indiegogo. Przygotowano nawet formy do odlewu, na wypadek, gdyby pierwotna wersja została zdewastowana.

Nie wiadomo jednak, czy i kiedy pomnik pojawi się obok Dziesięciu Przykazań. Stan Oklahoma został pozwany przez organizację broniącą praw konstytucyjnych i aż do wyroku wydano moratorium na nowe pozwolenia na pomniki.

via VICE

Dumt & Fairlight – głupota i 2500 klatek na sekundę

Akwarium + kula do burzenia, 9 litrów farby + petarda, fajerwerki + kuchnia + tort urodzinowy, rakieta odpalona w mieszkaniu, kosiarka + dywan, kula do burzenia + czerwona kapusta, rakiety + suszarka do bielizny. I 2500 klatek na sekundę.

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wygląda głupota w zwolnionym tempie, to nie zastanawiajcie się więcej i obejrzyjcie film.

Drowning in problems

az

Drowning in problems to bardzo prosta i bardzo przygnębiająca tekstowa gra, w której gromadzimy rzeczy i przeżywamy życie.

Sam sposób, w jaki podejmuje się decyzje i otrzymuje ich rezultaty jest ważny dla całego przesłania gry. Bardzo mechaniczny, zimny, pokazuje konsekwencje jeszcze przed wybraniem którejkolwiek opcji, ale nie pozwala ich zmienić. Niezależnie od tego, co zgromadzimy, nie będziemy w stanie uniknąć losu niezbędnego do przejścia do kolejnej fazy.

Takie wiecie, na wesołą majówkę.

Drowning in problems bardzo kojarzy mi się z grą Popiół i diament. Tam również gracz otrzymywał względną swobodę działania, która w żaden sposób nie pozwalała znacząco wpływać na wydarzenia.