Miesięczne archiwum: Styczeń 2015

Zdjęcia opuszczonych dyskotek we Włoszech

Expo_05

Antonio La Grotta fotografuje dyskoteki, które powstały w latach ’80 i ’90. Stylizowane na rzymskie gmachy, przepełnione statuami, granitami i krzykliwymi kolorami na ścianach, przypominają, że od okropieństw tego okresu uratowało nas dopiero techno, które pozwoliło opuścić te miejsca i udać się w stronę zagrzybiałych pustostanów i ciemnych klubów pod ziemią.

A poza tym, pod linkiem kupa dobrych zdjęć opuszczonych miejsc, co się w nich ludzie kiedyś bawili.

Zdjęcia na stronie autora.

via boingboing

002

Divina_01

 

Smutne obiady przy biurku, blog o prawdziwym nieszczęściu.

tumblr_ngqq5oiL8N1qlk39so1_1280

Plastikowe pudełko, które zżółkło, bo kiedyś trzymałeś w nim curry, kolejka do mikrofalówki i zimne trupy jedzenia, które świeże mogło jeszcze pobudzać apetyt, ale teraz zostaje tylko smutnym dowodem na to, że Twoje biuro jest za zadupiu i nie ma skąd zamówić żarcia.

Wszystko to i więcej na blogu sad desk lunch, na którym zamieszczane są zdjęcia tego, co pozostaje jeść w pracy. Mnóstwo cudzego nieszczęścia, spodoba wam się.

 

„Fast fives”, gra w przybijanie piątek i unikanie przybijania piątek w rybę

fastfives

Fast fives” to gra, w której zadaniem jest przybijanie piątek (co może wydawać się bezsensowne, skoro dzisiaj jest niedziela).

Podobnie jak w rzeczywistości, należy skupić się, żeby przybić piątkę tylko w czyjąś dłoń, a nie w podstawioną rybę albo stopę. Gra sprawdza również nasz refleks podsuwając nam żółwiki, zmuszając do szybkiej zmiany trybów przybijania przy pomocy shifta.

Dostępna w przeglądarce i na iOSa.

 

Wyślij wrogom brokat czyli firma, która opanowała zemstę do perfekcji.

glitter

Jeśli macie wrogów i chcecie ich przykładnie ukarać, możecie, jeśli tylko macie dziesięć australijskich dolarów lub ich ekwiwalent w jakiejś prawdziwej walucie. Ship Your Enemies Glitter dostarczy koperty, które upieprzą waszych wrogów brokatem, bo – jak doskonale wiadomo – brokat raz dotknięty dostaje się wszędzie i zostaje na zawsze.

Sprzedaż została zawieszona ze względu na zbyt dużą liczbę zamówień, wczoraj strona w ogóle nie działała.

Siadanie na desce w publicznej toalecie nie jest niebezpieczne. Nie trzeba żadnych podkładek.

ready-for-inspection

Korzystając z publicznej toalety nie musicie wyściełać sobie siedziska papierem toaletowym albo papierowymi podkładkami, nie ma zagrożenia, że czymkolwiek się zarazicie.

Pierwszą linią obrony przed drobnoustrojami jest skóra i spełnia ona swoje zadanie bardzo dobrze, chroniąc nas od niebezpiecznego otoczenia. Dlatego nawet, jeśli deska byłaby zrobiona z syfa, hifa i sarsa, szansa, że cokolwiek złapiecie siadając na niej jest żadna, jeśli tylko nie macie na pośladkach i udach otwartych ran.

Wirusy i bakterie dostają się do naszych organizmów głównie przez śluzówki, a tych nie ma na pupie. Otwarte wrota są trochę głębiej, ale drobnoustroje nie są w stanie przebyć tak dużych odległości. Poza tym, wszyscy dotykają desek tyłkami i udami. Bakterie są wszędzie, ale na tych częściach ciała jest ich znacznie mniej niż np. na rękach, więc nieważne, jak bardzo chorzy byli wasi poprzednicy, raczej nie mieli szans niczego zostawić na desce.

Ręce są najważniejszym punktem mikrobiologicznej wojny w toaletach. O wiele większa szansa na zakażenie występuje, jeśli nie umyjecie rąk. Cały czas dotykacie twarzy, trzecie oczy, dłubiecie w nosie, obgryzacie paznokcie, dotykacie się w brzydkich miejscach, a potem zostawiacie wszystko na klamkach, drzwiach i wszystkim innym, czego dotykacie.

Jedyny powód, dla którego nie warto dotykać gołym tyłkiem publicznej deski to to, że może być wciąż ciepła po poprzedniej osobie, a sama myśl o takim doświadczeniu jeży włosy na głowie. Poza tym, przestańcie się bać i sikajcie i róbcie kupę wygodnie, a nie w dziwnym przykucu.

EDIT: nie chodzi o to, że nie da się niczym zarazić w publicznej toalecie. Chodzi tylko o podkładki, deskę i uda. Podkładki nie chronią przed niczym. Jak SARS-woda chluśnie i dotrze do odbytu, podkładka i tak nie uchroni przed ewentualnym zarażeniem. Jak SARS-woda chluśnie na udo i pośladek, nie zarazicie się od tego.

Więcej na Slate.

Dlaczego zima może nie przychodzić? Astronomia „Gry o Tron”.

Nigdy nie widziałem „Gry o Tron”, ale z memów wnoszę, że ma być zimno, zimno nie jest i nikt nie wie, kiedy będzie. Można założyć, że zmienność pór roku to element bajki podobny do smoków, ale naprawdę istnieje kilka naukowych teorii, które tłumaczyłyby nieregularne pory roku w świecie, w którym każda męska postać na pewnym etapie musi pomachać penisem do kamery.

Najlepiej obejrzyjcie filmik. To, co napisałem poniżej to tylko bardzo zły skrót tego, co się w nim znajduje i będziecie bawili się znacznie lepiej oglądając niż czytając. A kto nie chce, niech czyta.

Wytłumaczeniem może być zwykła geografia. Jeśli istnieje prąd oceaniczny podobny do Golfstromu, który niesie ogromne ilości ciepła, może przepływać przez cieśninę narażoną np. na zatamowanie przez lodowiec. Taki system byłby bardzo chaotyczny i łatwo byłoby nim zachwiać – nawet niewielkie zmiany mogą powodować sprzężenia, które w sposób nieprzewidywalny zmienią klimat.

Kolejną możliwością jest aktywność wulkaniczna. Wysoka aktywność wulkanów może oznaczać globalne obniżenie temperatury przez gazy i pyły, które zostaną wyrzucone do atmosfery. Bardzo możliwe, sami prawie od tego raz wyginęliśmy.

Tyle na samej Ziemi, o wiele ciekawsze jest to, w jaki sposób na klimat może wpływać układ słoneczny.

Pierwszą opcją jest chybotliwa oś planety. Pory roku zależą m.in. od kąta, pod którym światło pada na planetę, dlatego chaotycznie zmieniający się kąt osi obrotu uniemożliwiłaby przewidywania. Teoria ta ma jeden problem, potrzebne byłyby ogromne ilości energii, żeby zmieniać oś i moment pędu na przestrzeni kilku-kilkunastu lat tzn. w skalach, które mogą bezpośrednio dotyczyć ludzi i fabuły. Procesy te mają miejsce, nawet w naszym Układzie Słonecznym, ale trwają tysiące lat.

Inne rozwiązanie to układ słoneczny z binarnym układem gwiazd w centrum – orbity planet mogą wtedy być bardo zaburzone i chaotyczne ze względu na oddziaływanie z dwoma masywnymi obiektami. Niemożliwe byłoby przewidywanie pór roku, bo zmieniałoby się również nachylenie osi. Problemem jest jednak fakt, że na niebie znajdowałyby się dwa słońca. Jednak gdyby jedno z nich było bardzo starym białym karłem albo brązowym karłem, prawdopodobnie byłyby ledwo dostrzegalne.

W filmie cytowany jest artykuł, w którym przeprowadzono symulacje pór roku dla planety, która znajdowałaby się w systemie z dwoma gwiazdami i rzeczywiście, obliczenia pokazują, że przewidzenie pór roku byłoby niemożliwe.

Innym rozwiązaniem byłoby umieszczenie w centrum układu gwiazdy zmiennej, której jasność ma bardzo duże wahania. Ciała niebieskie tego typu istnieją, a na wahania wpływ ma tyle czynników, że nie da się przewidzieć, kiedy będą bardzo aktywne, a kiedy relatywnie zimne.

 

Miasteczko na Alasce, w którym mieszkańcy żyją w jednym bloku, starych koszarach

whittier1

Whittier na Alasce to miasteczko, w którym mieszka niecałe 200 osób, prawie wszyscy w jednym bloku, starych armijnych koszarach z 1956 roku. Budynek jest w dużej mierze samodzielny, znajduje się w nim posterunek policji, klinika, dwa sklepy spożywcze, a na najwyższych dwóch piętrach prowadzony jest hostel. Dzieci dostały sprzęt do hodowli roślin, żeby zrobić sobie ogródek po tym, jak policja zajęła hodowlę marihuany na dziesiątym piętrze.

Whittier ożywa latem, kiedy zjeżdża się tam nawet 700 osób, żeby pracować przy połowie ryb. Według pierwszych planów, Whittier miało służyć celom obronnym, powstały w nim dwa największe w tamtym czasie budynki na Alasce połączone tunelem, żeby można było chodzić między nimi pomimo ciężkiej pogody.

Whittier nie jest zupełnie pozbawione kontaktu ze światem, do Anchorage jedzie się tylko godzinę dzięki tunelowi, który jest jedyną drogą transportu. Do 2000 roku jeździły nim tylko pociągi. Po drodze mija się miasteczko, które zostało zniszczone i opuszczone po trzęsieniu Ziemi w 1964, Whittier ucierpiało wtedy na skutek tsunami, które zabiło 13 osób.

Więcej zdjęć i opisów na Satelitte Magazine oraz California Sunday.

whittier2

 

W 1944 Amerykanie wynajęli wizażystę, żeby przygotować zdjęcia Hitlera w różnych przebraniach

hitla

W 1944 roku amerykański wywiad obawiał się, że Hitler spróbuje ucieczki tworząc sobie fałszywą tożsamość. Dla wszystkich było jednak oczywiste, że z wąsem nie zajdzie daleko, dlatego postanowiono przygotować jego sfotoszopowane portrety w różnych konfiguracjach, żeby przez żaden posterunek nie przewinął się Hitler-bez-włosów, Hitler-w-okularach lub Hitler-z-brodą.

P.S.

Ogolony Hitler wygląda jak Nixon. PRZYPADEK?

via Dangerous Minds

Obraz pękniętego Księżyca z filmów sci-fi jest fałszywy, a malowniczy widok zaraz zniszczy grawitacja

brokenmoon

Święta i długie weekendy to tradycyjny okres nadrabiania holiłódzkich filmów sensacyjnych i science fiction, więc jeśli spędziliście je podobnie jak ja, zauważyliście, że w ostatnich latach nie ma mowy o ataku obcych lub ziemskiej katastrofie bez spektakularnego zniszczenie Księżyca. Gdzie nie spojrzy Tom Cruise, tam nad horyzontem będzie kupa żwiru i kilka wielkich części skały.

Problem z tym, że Księżyc byłby w stanie pozostać w takim stanie przez bardzo, bardzo krótki czas. Pewnie nie więcej niż kilka godzin. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego kamień, który wypuścicie z ręki spadnie na Ziemię, zamiast wisieć w powietrzu. A wszystko przez grawitację (lub, jeśli korzystamy z praw fizyki z Interstellara – miłość).

Wszystko w kosmosie przyciąga wszystko i wszystko porusza się w odniesieniu do wszystkiego po orbitach o różnych kształtach. Nic nie wisi w przestrzeni. Gdyby Księżyc został przepołowiony, połówki po prostu spadłyby na siebie mniej-więcej z taką prędkością, z jaką spadłby kamień upuszczony na jego powierzchni i z czasem z powrotem sformowały kulę.

W innym scenariuszu siła uderzenia, które niszczy Księżyc mogłaby nadać połówkom tak dużą prędkość, że byłyby w stanie przezwyciężyć grawitację poszczególnych kawałków. Księżyc nie powróciłby do swojego poprzedniego kształtu, ale nie wisiałby również przepołowiony orbitując dookoła Ziemi. Zasypałby nas gradem skał i utworzył pas asteroid o mniej lub bardziej stabilnych orbitach.

Jeszce inną możliwością byłoby powstanie układu, w którym kawałki Księżyca orbitowałyby dookoła siebie nawzajem, ale przy tak małych odległościach, prędkość musiałaby być ogromna – znowu, żadnych połówek majestatycznie i groźnie krążących po niebie, tylko kawałki zapieprzające dookoła. Do tego układy tego typu są bardzo niestabilne ze względu na jeszcze większe przyciąganie ze strony naszej planety.

A jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądają i powstają układy ciał niebieskich po kolizji dużych obiektów, rzućcie okiem na animację zderzenia Ziemi z Theią, planetą o rozmiarze Marsa. Wydarzenie to doprowadziło do powstania Księżyca.

Najbardziej lamerskie kłótnie na Wikipedii czyli tomy kłótni o nic

wars

Jak nazwalibyście po angielsku paliwa kopalne używane w silnikach tłokowych wykorzystujących świece zapłonowe? Petrol czy gasoline? Czy w ogóle nazwalibyście je bez wielomiesięcznej wojny, w której poruszylibyście wątki ekspansji kulturowej i nacjonalizmu? Bylibyście w stanie nazwać paliwa kopalne bez porównywania grafów przedstawiających liczbę użytkowników języka angielskiego na świecie? A może próbowalibyście wykluczyć Amerykanów z anglojęzycznego świata?

A odbyty? Jaką ilustrację odbytu należy zamieścić w artykule? Czy ma to być odbyt mężczyzny czy kobiety? Jaki powinien być poziom jego owłosienia? Wikipedia zna tomy dyskusji o tym, czy jest w niej miejsce na zdjęcia wybielonych odbytów. Kadrowanie tych zdjęć to kolejny rozdział.

Artykuł o brytyjskim wagonie kolejowym, który wcześniej był edytowany trzy razy, stał się centrum ognistej, dwudniowej debaty, w której pojawiły się tak poważne argumenty jak „to zdjęcie jest ciemne”, na co padła miażdżąca odpowiedź „to zdjęcie NIE JEST ciemne”. Wojna szybko rozlała się na inne artykuły o brytyjskich wagonach kolejowych.

Czy huragan, który zaczął się w grudniu 2005 i zakończył w styczniu 2006 należy zamieścić w artykule o sezonie huraganów 2006? Siedem miesięcy kłótni i porównanie do praw mniejszości seksualnych do małżeństwa jest niezbędne, żeby to ustalić.

34 zmiany artykułu o kocie z powodu jednego zdjęcia. Czy kot na nim naprawdę się uśmiecha? Kilka bloków edycji, bany dla użytkowników, po kilkudziesięciu edycjach zdjęcie zostało usunięte ze względu na niejasny stan prawny.

Jeszcze więcej dobra znajdziecie na stronie Lamest edit wars.

Jako bonus, daję wam ilustracje użytkownika Seedfeeder, który stworzył kilkadziesiąt grafik ilustrujących czynności seksualne – od klasycznych pozycji po obrazek, który można wykorzystać m.in., żeby pokazać jak wygląda kobieta pijąca mleko ze szklanki. Ale nie tylko.