Miesięczne archiwum: Marzec 2015

W 2007 nepalskie linie lotnicze złożyły w ofierze dwie kozy, żeby naprawić samolot.

9N-ACB-Nepal-Airlines-Boeing-757-200_PlanespottersNet_216365

W 2007 roku jeden z dwóch Boeingów 757 należących do Nepal Airlines doświadczał problemów z systemami elektronicznymi. Na skutek awarii odwołane zostało kilka lotów, konieczne było podjęcie prac naprawczych.

Żeby uniknąć kłopotów na przyszłość, należące do państwa linie postanowiły dodatkowo się zabezpieczyć i prosić o pomoc hinduskiego boga niebios, Akasz Bhajrawa. Dwie kozy zostały przyprowadzone pod problematyczną maszynę i złożone w ofierze, żeby zapewnić jej bezproblemową eksploatację.

W grudniu 2014 Unia Europejska w obawie przed złym stanem technicznym nepalskich maszyn, wprowadziła zakaz ich lotu w swojej przestrzeni powietrznej.

źródło: BBC

W Sztokholmie przerabiano dzikie króliki na biopaliwo

Rabbit_Looks_Surprised_by_Monique_Haen

W 2008 i 2009 roku centrum Sztokholmu było rozkopywane przez dzikie króliki. Zwierzęta niszczyły parki, powodowały duże straty i utrudniały życie mieszkańców. Żeby ograniczyć problem, władze wynajęły służby, których zadaniem było łapanie/odstrzeliwanie królików i mrożenie ich.

Po co mrozić? Żeby przechować je przez kilka dni, zanim nie zbierze się ich wystarczająco dużo. Kiedy lodówki się zapełniały, po zwłoki zgłaszała się firma, która transportowała je do ciepłowni w miejscowości Karlskoga, która specjalizowała się w przetwarzaniu tłuszczu zwierząt w biopaliwa wykorzystywane do ocieplania domów w centralnej Szwecji.

W 2008 roku spalono 6000 królików, w 2009 było to 3000. W spalarni kończyły również zwłoki innych zwierząt – zarówno tych dzikich, jak i resztki z przemysłu mięsnego.

P.S. Oczywiście nie ma w tym nic szokującego i to żaden news, alternatywnym i stosowanym w każdym innym miejscu na Ziemi sposobem jest zabijanie szkodników i palenie ich po prostu, w celu utylizacji. Szwedzi dodali do tego po prostu kupę procedur, zaciekłą debatę publiczną o ochronie zwierząt, mrożenie i ogrzewanie.

źródło: Spiegel.de

Zestaw do przejmowania kontroli nad układem nerwowym karaluchów za 100 dolarów.

da99087291f308beb24a944411e7b24b_large

Każdy, kto chciałby sprawdzić się w roli szalonego naukowca, który łączy rekiny z laserami, niedźwiedzie z piłami mechanicznymi i inne groźne zwierzęta z rekwizytami z filmów science-fiction oraz asortymentem sklepu ogrodniczego jest dobrym człowiekiem, ale musi poczekać jeszcze trochę na spełnienie marzeń.

Za to od ręki dostępny jest zestaw, dzięki któremu można drogą radiową kontrolować ruchy karalucha. Wystarczy złapać zwierzę, uśpić je, wypiaskować kilka części jego ciała i wywiercić w nim kilka otworów, żeby dostać się do jego nerwów, a następnie porządnie przykleić zasilany baterią zestaw na jego grzbiet i voila! Karalucho-cyborg sterowany przy pomocy tortur i aplikacji na ajfona jest wasz!

Kup na RoboRoach i przeczytaj na Wired.

 

Sarny i jelenie złapane na jedzeniu pisklaków.

8217386470_bf2946f389_b

Jeśli świat nie był dla Was wystarczająco przerażający, mam na to radę. W trakcie badań nad gniazdami ptaków i przeżywalnością młodych nagrano, jak sarny wyjadają z gniazd pisklaki. Naukowcy spodziewali się lisów, wiewiórek i borsuków, ale zobaczyli coś więcej – mięsem piskląt żywiły się jelenie. Zdarza im się również zjeść dorosłe ptaki, jeśli te zostaną unieruchomione przez ornitologów w celu ich zbadania. Przy okazji – cofnijcie się o zdanie. Tak, spodziewano się również wiewiórek i wiewiórki atakowały znacznie częściej niż lisy i borsuki razem wzięte.

Zachowanie to jest powszechne, ptakami żywią się gatunki jeleni spotykane w obu Amerykach i w Eurazji. Prawdopodobnie wynika z braku niektórych minerałów w roślinach, które stanowią podstawę diety roślinożernych zwierząt. Młode kości są świetnym źródłem wapnia.

To nie wszystko. Badanie przeprowadzone na owcach na Szetlandach pokazało, że oprócz trawy i korzeni, owce żywią się również łapkami i skrzydłami nieopierzonych piskląt. Szkocki badacz, Rob Fourness, badając sprawę znalazł 200 piskląt z amputacjami, których ślady wyraźnie wskazywały na obrażenia zadane przez owce.

Miejmy nadzieję, że nigdy nie posmakują ludzkiego mięsa, bo kiedy raz poczują jego smak, nie będą chciały nigdy przestać.

Więcej na National Georaphic, io9, przeczytajcie również jedno z badań, w których dokonano obserwacji.