Archiwa kategorii: Bardziej do oglądania

Zdjęcia starych Finów z rzeczami na głowach

27_riittaikonenhjorthbengt33

Sztuka nowoczesna, nie pytajcie. Jeśli w piątek potrzebujecie zdjęć starych Finów z rzeczami na głowie, będziecie zachwyceni projektem „Eyes as big as plates” dwójki fotografek – Karoline Hjorth i Riitty Ikonen. Jeśli nie potrzebujecie w piątek zdjęć starych Finów z rzeczami na głowie, obejrzycie starych Finów z rzeczami na głowie i tak, ale możecie być mniej zachwyceni niż Ci, którzy czekali na zdjęcia starych Finów z rzeczami na głowie.

Więcej zdjęć starych Finów z rzeczami na głowie oraz zdjęć skrzydeł samolotów w trakcie drogi w miejsca, gdzie znajdują się starzy Finowie z rzeczami na głowie do sfotografowania.

via LaraVisual

xE6TmmDhMxbvE9

 

Zdjęcia opuszczonych dyskotek we Włoszech

Expo_05

Antonio La Grotta fotografuje dyskoteki, które powstały w latach ’80 i ’90. Stylizowane na rzymskie gmachy, przepełnione statuami, granitami i krzykliwymi kolorami na ścianach, przypominają, że od okropieństw tego okresu uratowało nas dopiero techno, które pozwoliło opuścić te miejsca i udać się w stronę zagrzybiałych pustostanów i ciemnych klubów pod ziemią.

A poza tym, pod linkiem kupa dobrych zdjęć opuszczonych miejsc, co się w nich ludzie kiedyś bawili.

Zdjęcia na stronie autora.

via boingboing

002

Divina_01

 

Smutne obiady przy biurku, blog o prawdziwym nieszczęściu.

tumblr_ngqq5oiL8N1qlk39so1_1280

Plastikowe pudełko, które zżółkło, bo kiedyś trzymałeś w nim curry, kolejka do mikrofalówki i zimne trupy jedzenia, które świeże mogło jeszcze pobudzać apetyt, ale teraz zostaje tylko smutnym dowodem na to, że Twoje biuro jest za zadupiu i nie ma skąd zamówić żarcia.

Wszystko to i więcej na blogu sad desk lunch, na którym zamieszczane są zdjęcia tego, co pozostaje jeść w pracy. Mnóstwo cudzego nieszczęścia, spodoba wam się.

 

Dlaczego zima może nie przychodzić? Astronomia „Gry o Tron”.

Nigdy nie widziałem „Gry o Tron”, ale z memów wnoszę, że ma być zimno, zimno nie jest i nikt nie wie, kiedy będzie. Można założyć, że zmienność pór roku to element bajki podobny do smoków, ale naprawdę istnieje kilka naukowych teorii, które tłumaczyłyby nieregularne pory roku w świecie, w którym każda męska postać na pewnym etapie musi pomachać penisem do kamery.

Najlepiej obejrzyjcie filmik. To, co napisałem poniżej to tylko bardzo zły skrót tego, co się w nim znajduje i będziecie bawili się znacznie lepiej oglądając niż czytając. A kto nie chce, niech czyta.

Wytłumaczeniem może być zwykła geografia. Jeśli istnieje prąd oceaniczny podobny do Golfstromu, który niesie ogromne ilości ciepła, może przepływać przez cieśninę narażoną np. na zatamowanie przez lodowiec. Taki system byłby bardzo chaotyczny i łatwo byłoby nim zachwiać – nawet niewielkie zmiany mogą powodować sprzężenia, które w sposób nieprzewidywalny zmienią klimat.

Kolejną możliwością jest aktywność wulkaniczna. Wysoka aktywność wulkanów może oznaczać globalne obniżenie temperatury przez gazy i pyły, które zostaną wyrzucone do atmosfery. Bardzo możliwe, sami prawie od tego raz wyginęliśmy.

Tyle na samej Ziemi, o wiele ciekawsze jest to, w jaki sposób na klimat może wpływać układ słoneczny.

Pierwszą opcją jest chybotliwa oś planety. Pory roku zależą m.in. od kąta, pod którym światło pada na planetę, dlatego chaotycznie zmieniający się kąt osi obrotu uniemożliwiłaby przewidywania. Teoria ta ma jeden problem, potrzebne byłyby ogromne ilości energii, żeby zmieniać oś i moment pędu na przestrzeni kilku-kilkunastu lat tzn. w skalach, które mogą bezpośrednio dotyczyć ludzi i fabuły. Procesy te mają miejsce, nawet w naszym Układzie Słonecznym, ale trwają tysiące lat.

Inne rozwiązanie to układ słoneczny z binarnym układem gwiazd w centrum – orbity planet mogą wtedy być bardo zaburzone i chaotyczne ze względu na oddziaływanie z dwoma masywnymi obiektami. Niemożliwe byłoby przewidywanie pór roku, bo zmieniałoby się również nachylenie osi. Problemem jest jednak fakt, że na niebie znajdowałyby się dwa słońca. Jednak gdyby jedno z nich było bardzo starym białym karłem albo brązowym karłem, prawdopodobnie byłyby ledwo dostrzegalne.

W filmie cytowany jest artykuł, w którym przeprowadzono symulacje pór roku dla planety, która znajdowałaby się w systemie z dwoma gwiazdami i rzeczywiście, obliczenia pokazują, że przewidzenie pór roku byłoby niemożliwe.

Innym rozwiązaniem byłoby umieszczenie w centrum układu gwiazdy zmiennej, której jasność ma bardzo duże wahania. Ciała niebieskie tego typu istnieją, a na wahania wpływ ma tyle czynników, że nie da się przewidzieć, kiedy będą bardzo aktywne, a kiedy relatywnie zimne.

 

Miasteczko na Alasce, w którym mieszkańcy żyją w jednym bloku, starych koszarach

whittier1

Whittier na Alasce to miasteczko, w którym mieszka niecałe 200 osób, prawie wszyscy w jednym bloku, starych armijnych koszarach z 1956 roku. Budynek jest w dużej mierze samodzielny, znajduje się w nim posterunek policji, klinika, dwa sklepy spożywcze, a na najwyższych dwóch piętrach prowadzony jest hostel. Dzieci dostały sprzęt do hodowli roślin, żeby zrobić sobie ogródek po tym, jak policja zajęła hodowlę marihuany na dziesiątym piętrze.

Whittier ożywa latem, kiedy zjeżdża się tam nawet 700 osób, żeby pracować przy połowie ryb. Według pierwszych planów, Whittier miało służyć celom obronnym, powstały w nim dwa największe w tamtym czasie budynki na Alasce połączone tunelem, żeby można było chodzić między nimi pomimo ciężkiej pogody.

Whittier nie jest zupełnie pozbawione kontaktu ze światem, do Anchorage jedzie się tylko godzinę dzięki tunelowi, który jest jedyną drogą transportu. Do 2000 roku jeździły nim tylko pociągi. Po drodze mija się miasteczko, które zostało zniszczone i opuszczone po trzęsieniu Ziemi w 1964, Whittier ucierpiało wtedy na skutek tsunami, które zabiło 13 osób.

Więcej zdjęć i opisów na Satelitte Magazine oraz California Sunday.

whittier2

 

W 1944 Amerykanie wynajęli wizażystę, żeby przygotować zdjęcia Hitlera w różnych przebraniach

hitla

W 1944 roku amerykański wywiad obawiał się, że Hitler spróbuje ucieczki tworząc sobie fałszywą tożsamość. Dla wszystkich było jednak oczywiste, że z wąsem nie zajdzie daleko, dlatego postanowiono przygotować jego sfotoszopowane portrety w różnych konfiguracjach, żeby przez żaden posterunek nie przewinął się Hitler-bez-włosów, Hitler-w-okularach lub Hitler-z-brodą.

P.S.

Ogolony Hitler wygląda jak Nixon. PRZYPADEK?

via Dangerous Minds

Najbardziej lamerskie kłótnie na Wikipedii czyli tomy kłótni o nic

wars

Jak nazwalibyście po angielsku paliwa kopalne używane w silnikach tłokowych wykorzystujących świece zapłonowe? Petrol czy gasoline? Czy w ogóle nazwalibyście je bez wielomiesięcznej wojny, w której poruszylibyście wątki ekspansji kulturowej i nacjonalizmu? Bylibyście w stanie nazwać paliwa kopalne bez porównywania grafów przedstawiających liczbę użytkowników języka angielskiego na świecie? A może próbowalibyście wykluczyć Amerykanów z anglojęzycznego świata?

A odbyty? Jaką ilustrację odbytu należy zamieścić w artykule? Czy ma to być odbyt mężczyzny czy kobiety? Jaki powinien być poziom jego owłosienia? Wikipedia zna tomy dyskusji o tym, czy jest w niej miejsce na zdjęcia wybielonych odbytów. Kadrowanie tych zdjęć to kolejny rozdział.

Artykuł o brytyjskim wagonie kolejowym, który wcześniej był edytowany trzy razy, stał się centrum ognistej, dwudniowej debaty, w której pojawiły się tak poważne argumenty jak „to zdjęcie jest ciemne”, na co padła miażdżąca odpowiedź „to zdjęcie NIE JEST ciemne”. Wojna szybko rozlała się na inne artykuły o brytyjskich wagonach kolejowych.

Czy huragan, który zaczął się w grudniu 2005 i zakończył w styczniu 2006 należy zamieścić w artykule o sezonie huraganów 2006? Siedem miesięcy kłótni i porównanie do praw mniejszości seksualnych do małżeństwa jest niezbędne, żeby to ustalić.

34 zmiany artykułu o kocie z powodu jednego zdjęcia. Czy kot na nim naprawdę się uśmiecha? Kilka bloków edycji, bany dla użytkowników, po kilkudziesięciu edycjach zdjęcie zostało usunięte ze względu na niejasny stan prawny.

Jeszcze więcej dobra znajdziecie na stronie Lamest edit wars.

Jako bonus, daję wam ilustracje użytkownika Seedfeeder, który stworzył kilkadziesiąt grafik ilustrujących czynności seksualne – od klasycznych pozycji po obrazek, który można wykorzystać m.in., żeby pokazać jak wygląda kobieta pijąca mleko ze szklanki. Ale nie tylko.

„Jestem lepszy od Twoich dzieci”, czyli strona, na której dorosły programista ocenia prace dzieci i pokazuje, że potrafi zrobić je lepiej

maddox

Maddox jest programistą i pisarzem. Pewnego dnia zobaczył brzydki rysunek przy biurku koleżanki i zwrócił jej na to uwagę. Koleżanka bardzo się obruszyła, bo było to dzieło jej dziecka. Maddoxa pozostał przy swoim, rysunek był fatalny i na ocenę nie powinien wpływać fakt, że autor jest dzieckiem.

Dlatego zaczął zbierać prace wykonane przez dzieci na swojej stronie i oceniać je zgodnie z prawidłami sztuki, żeby pokazać, że jest lepszy. Od kilku lat nie ma aktualizacji, ale przez dekadę wcześniej zebrało się tego trochę. Napisał nawet o tym książkę.

I am better than your kids

HEBOCON, walki beznadziejnych robotów stworzonych przez techniczne beztalencia

HEBOCON-robot-contest-7-680x424

HEBOCON to „zawody sumo robotów dla konstruktorów, którzy nie mają wystarczających kompetencji, żeby zbudować robota”. Uczestnicy wybierani są na podstawie kolejności zgłoszeń.

Przyjmuje się 31 osób, ale i tak nie ma to znaczenia, bo niektórzy odpadają nie będąc w stanie nic zbudować albo po prostu się poddają. Jedna z uczestniczek zostawiła swojego robota w pociągu i nie chciało się jej go szukać, więc po prostu poszła na obiad i piwo. Publiczność doceniła akt nadzwyczajnego dziadostwa.

Jeden z uczestników stworzył robota „amazing quick floor”, który jest kawałkiem tektury na dwóch nakręcanych na sprężynkę samochodzikach, inny uczestnik zamocował do samochodzika obudowę iPhona. W konkursie wystąpił też robot-kamera, który był kamerą i jedyne co robił, to kamerował. Organizatorzy obawiali się również, że w drugiej rundzie wygrać może pudełko z przyczepionymi sześcioma dildosami, bo zawody nie mogłoby być pokazane w mediach… Czy coś. Nie wiem, Japonia. Po prostu obejrzyjcie.

via boingboing