Archiwa kategorii: Bardziej do się śmiania

W 2007 nepalskie linie lotnicze złożyły w ofierze dwie kozy, żeby naprawić samolot.

9N-ACB-Nepal-Airlines-Boeing-757-200_PlanespottersNet_216365

W 2007 roku jeden z dwóch Boeingów 757 należących do Nepal Airlines doświadczał problemów z systemami elektronicznymi. Na skutek awarii odwołane zostało kilka lotów, konieczne było podjęcie prac naprawczych.

Żeby uniknąć kłopotów na przyszłość, należące do państwa linie postanowiły dodatkowo się zabezpieczyć i prosić o pomoc hinduskiego boga niebios, Akasz Bhajrawa. Dwie kozy zostały przyprowadzone pod problematyczną maszynę i złożone w ofierze, żeby zapewnić jej bezproblemową eksploatację.

W grudniu 2014 Unia Europejska w obawie przed złym stanem technicznym nepalskich maszyn, wprowadziła zakaz ich lotu w swojej przestrzeni powietrznej.

źródło: BBC

Jak sprawić, żeby kolonoskopie wywoływały mniej eksplozji gazów w jelitach?

110813_Goldberg_24LC.jpg

Jeśli nie mogliście doczekać się swojej najbliższej kolonoskopii, będziecie zachwyceni nową wiedzą. Nie wiem, jak ująć to inaczej, więc napiszę bardzo prosto: zdarza się, że w trakcie kolonoskopii ludziom wybuchają dupy.

Kolonoskopie, w trakcie których ma miejsce elektrokauteryzacja (zasklepianie ran poprzez rażenie ich prądem) mogą powodować zapłon i wybuch gazów zgromadzonych w jelicie. Między 1952 i 2006 rokiem opisano w literaturze medycznej 20 przypadków eksplozji gazów w jelicie, dla jednego pacjenta skończyło się to śmiercią. Bardzo mało, ale jak możecie się domyślać, eksplozje te są przyczyną komplikacji wymagających natychmiastowej operacji i środowisko medyczne poszukuje rozwiązań.

W związku z tym dzielni badacze, Spiros Ladas, George Karamanolis i Emmanuel Ben-Soussan podjęli się zbadania problemu, żeby znaleźć sposób na ograniczenie ryzyka eksplozji dupy w trakcie zabiegu. Ich rozwiązanie? Równie przyjemne jak kolonoskopia. Bardzo, bardzo dokładnie wyczyszczenie układu trawiennego. Środki na przeczyszczenie i lewatywy, aż w jelitach nie pozostanie nic łatwopalnego.

Przeczytaj całość na stronie amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia.

Historia śmierci i kalectwa w trakcie zawodów w przeciąganiu liny

Irish_600kg_euro_chap_2009

Nie ma żartów z przeciąganiem liny. To sport, który bardzo często prowadzi do tragedii – uciętych kończyn, a nawet śmierci. Na pewno potraficie wyobrazić sobie skręcone kostki i nadgarstki, ale bywało znacznie gorzej.

Naprężona lina gromadzi ogromne ilości energii. Dopóki trzyma się w jednym kawałku, wszystko jest ok, gorzej, kiedy pęknie. W 1978 w Pensylwanii 2300 uczniów próbowało pobić rekord Guinnessa w ciągnięciu liny. Efektem było dwustu rannych. Poszkodowani mieli przede wszystkim poparzenia drugiego stopnia, ale pięć osób straciło palce, jedna z nich kciuk. Lina była przeznaczona do użycia w przemyśle i mogła wytrzymać ładunek o wadze 6 tysięcy kilogramów, uczestnicy wycisnęli więcej.

W 1995 kolejna grupa młodzieży próbowała pobić rekord w Niemczech. Tym razem skończyło się ranami 102 osób oraz śmiercią dwóch – 9-letni chłopiec zmarł na skutek uderzenia pękniętym kawałkiem liny, drugi zmarł zmiażdżony przez uczestników. W 1997 roku na Taiwanie, kiedy w trakcie państwowego święta pękła lina, dwie osoby straciły ręce. Pomimo tragedii, ludzie nie przestali uczestniczyć w tym morderczym sporcie, a w 2007 roku dwoje nastolatków straciło ręce, kiedy obwiązali je liną.

Shelby Richardson, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Ciągnięcia Liny podkreśla, że główną przyczyna wypadków jest wykorzystanie nieregulaminowej, nylonowej liny. Chociaż Stowarzyszenie tego zabrania, zawodnicy obwiązują często linę dookoła nadgarstków, czego efektem są odcięte ręce.

via priceonomics

Smutne obiady przy biurku, blog o prawdziwym nieszczęściu.

tumblr_ngqq5oiL8N1qlk39so1_1280

Plastikowe pudełko, które zżółkło, bo kiedyś trzymałeś w nim curry, kolejka do mikrofalówki i zimne trupy jedzenia, które świeże mogło jeszcze pobudzać apetyt, ale teraz zostaje tylko smutnym dowodem na to, że Twoje biuro jest za zadupiu i nie ma skąd zamówić żarcia.

Wszystko to i więcej na blogu sad desk lunch, na którym zamieszczane są zdjęcia tego, co pozostaje jeść w pracy. Mnóstwo cudzego nieszczęścia, spodoba wam się.

 

„Fast fives”, gra w przybijanie piątek i unikanie przybijania piątek w rybę

fastfives

Fast fives” to gra, w której zadaniem jest przybijanie piątek (co może wydawać się bezsensowne, skoro dzisiaj jest niedziela).

Podobnie jak w rzeczywistości, należy skupić się, żeby przybić piątkę tylko w czyjąś dłoń, a nie w podstawioną rybę albo stopę. Gra sprawdza również nasz refleks podsuwając nam żółwiki, zmuszając do szybkiej zmiany trybów przybijania przy pomocy shifta.

Dostępna w przeglądarce i na iOSa.

 

Wyślij wrogom brokat czyli firma, która opanowała zemstę do perfekcji.

glitter

Jeśli macie wrogów i chcecie ich przykładnie ukarać, możecie, jeśli tylko macie dziesięć australijskich dolarów lub ich ekwiwalent w jakiejś prawdziwej walucie. Ship Your Enemies Glitter dostarczy koperty, które upieprzą waszych wrogów brokatem, bo – jak doskonale wiadomo – brokat raz dotknięty dostaje się wszędzie i zostaje na zawsze.

Sprzedaż została zawieszona ze względu na zbyt dużą liczbę zamówień, wczoraj strona w ogóle nie działała.

Najbardziej lamerskie kłótnie na Wikipedii czyli tomy kłótni o nic

wars

Jak nazwalibyście po angielsku paliwa kopalne używane w silnikach tłokowych wykorzystujących świece zapłonowe? Petrol czy gasoline? Czy w ogóle nazwalibyście je bez wielomiesięcznej wojny, w której poruszylibyście wątki ekspansji kulturowej i nacjonalizmu? Bylibyście w stanie nazwać paliwa kopalne bez porównywania grafów przedstawiających liczbę użytkowników języka angielskiego na świecie? A może próbowalibyście wykluczyć Amerykanów z anglojęzycznego świata?

A odbyty? Jaką ilustrację odbytu należy zamieścić w artykule? Czy ma to być odbyt mężczyzny czy kobiety? Jaki powinien być poziom jego owłosienia? Wikipedia zna tomy dyskusji o tym, czy jest w niej miejsce na zdjęcia wybielonych odbytów. Kadrowanie tych zdjęć to kolejny rozdział.

Artykuł o brytyjskim wagonie kolejowym, który wcześniej był edytowany trzy razy, stał się centrum ognistej, dwudniowej debaty, w której pojawiły się tak poważne argumenty jak „to zdjęcie jest ciemne”, na co padła miażdżąca odpowiedź „to zdjęcie NIE JEST ciemne”. Wojna szybko rozlała się na inne artykuły o brytyjskich wagonach kolejowych.

Czy huragan, który zaczął się w grudniu 2005 i zakończył w styczniu 2006 należy zamieścić w artykule o sezonie huraganów 2006? Siedem miesięcy kłótni i porównanie do praw mniejszości seksualnych do małżeństwa jest niezbędne, żeby to ustalić.

34 zmiany artykułu o kocie z powodu jednego zdjęcia. Czy kot na nim naprawdę się uśmiecha? Kilka bloków edycji, bany dla użytkowników, po kilkudziesięciu edycjach zdjęcie zostało usunięte ze względu na niejasny stan prawny.

Jeszcze więcej dobra znajdziecie na stronie Lamest edit wars.

Jako bonus, daję wam ilustracje użytkownika Seedfeeder, który stworzył kilkadziesiąt grafik ilustrujących czynności seksualne – od klasycznych pozycji po obrazek, który można wykorzystać m.in., żeby pokazać jak wygląda kobieta pijąca mleko ze szklanki. Ale nie tylko.

Po zażyciu opium, kangury wyręczyły kosmitów w tworzeniu kręgów w zbożu

1536227-walabie-alive-0

W Australii produkuje się 50% legalnego światowego opium, co oznacza dużą ilość pól maków. W polach tych, oczywiście, muszą pojawiać się kręgi. Tworzą je – jak zaznaczyła prokurator generalna Tasmanii – naćpani bliscy krewni kangurów, walabie.

Zwierzęta dostają się na pola, jedzą maki po czym zaczynają biegać naćpane w kółko, zanim nie będą miały zjazdu i nie padną odpocząć po tripie w wydeptanym kręgu.

To tyle. Nie wiem, co można napisać więcej w temacie. Nie wiem też, czy trzeba cokolwiek więcej.

via BBC

 

Synth-pop teorie spiskowe stają się wiarygodne, kiedy śpiewa je facet w kamizelce z piór, czyli kto spowodował 9/11

Wiecie, nie chodzi o treść, a o przekaz, kiedy się przekonuje. Do tej pory niespecjalnie wierzyłem, że to amerykański rząd 9/11 wybuchy, cośtam, korporacje, spisek, kompleks militarny, false flag cośtam cośtam, ropa, żydzi, cośtam, ale teraz to wszystko prawda, dowody i w ogóle.

Kiedy śpiewa o tym Kanadyjczyk z Berlina przebrany w kamizelkę z piór przy akompaniamencie demo z keyboardu, którego znalazłem, bo gugluję rzeczy z efukta, to musi być prawda.

P.S.

Serio obejrzyjcie, mianuję to oficjalną kolędą Dystopijnej przyszłości, w której miasta zostały zniszczone przez potwory.

„Bicycle day”, święto, które upamiętnia rowerowy powrót twórcy LSD na pierwszym tripie

Hoffman_Bicycle_Day_-_full_square

Prawdziwe święto rowerowe ma miejsce 19 kwietnia i powstało, żeby uczcić pierwszą podróż na rowerze po zażyciu LSD (naukowy fakt: jazda na rowerze po narkotykach i/lub alkoholu prawem, nie towarem).

Albert Hofmann wynalazł LSD w latach ’30 jako lek na układ oddechowy i krążenia, ale odłożył pracę nad tą substancją aż do kwietnia 1943 roku, kiedy postanowił przyjrzeć się raz jeszcze swojej starszej pracy i wypróbować na sobie efektywności stworzonego przez siebie kwasu.

19 kwietnia zażył 250 mikrogramów uznając to za dawkę progową, ale przeliczył się dwunastokrotnie, wystarczyłoby 20 mikrogramów. Po godzinie zaczął odczuwać drastyczne zmiany percepcji i postanowił wrócić do domu. Asystent nie mógł go odwieźć samochodem ze względu na wojenne oszczędności, więc pozostał rower.

Po drodze Hofmann miał halucynacje, był przekonany, że jego sąsiadka jest wiedźmą i że został zatruty, ale po powrocie do domu zaczął doceniać kształty i kolory, które pojawiały się przed jego oczami.

Aby uczcić rowerową wycieczkę Hofmanna do domu, 19 kwietnia, dzień przed urodzinami Hitlera i dzień po rocznicy lawiny na Mt. Everest, która w 2014 roku zabiła 16 osób, obchodzi się dzień roweru.

via Wikipedia