Dlaczego jeszcze nie spotkaliśmy obcych cywilizacji? Paradoks Fermiego

Eccentric_Habitable_Zones

W samej Drodze Mlecznej może znajdować się kilkadziesiąt miliardów planet wielkości Ziemi w strefie zamieszkiwalnej tj. obszarze dookoła gwiazd, w którym możliwe jest trwałe występowanie wody w stanie ciekłym. Z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że na wielu z tych planet powstanie życie, w tym życie inteligentne. To setki tysięcy inteligentnych cywilizacji o rzut kosmicznym beretem od nas. Pomimo tego nie nawiązaliśmy kontaktu z obcymi. What’s up with that? Konflikt pomiędzy prawdopodobieństwem występowania życia i brakiem empirycznych dowodów nazywamy paradoksem Fermiego.

Ale istnieje wiele rozwiązań i wytłumaczeń paradoksu Fermiego. //na Wait but why znajdziecie jeden z najlepszych artykułów na ten temat, jakie czytałem//

Jeśli istnieją rozwinięte cywilizacje obcych.

Istnieje kilka hipotez. Obcy mogli odwiedzić naszą planetę i się z niej ulotnić, a my nic o tym nie wiemy. Potrafimy zachowywać informacje dopiero od kilku tysięcy lat, szansa, że ktoś wpadł do nas akurat w tym okresie jest minimalna. Możemy również mieszkać na galaktycznym zadupiu – nawet do tej pory na Ziemi istnieją obszary, na których żyją plemiona z epoki kamienia, w tym wypadku nasz Układ Słoneczny może być odpowiednikiem amazońskiej dżungli wszechświata.

The universe is probably littered with the one-planet graves of cultures which made the sensible economic decision that there's no good reason to go into space--each discovered, studied, and remembered by the ones who made the irrational decision.

The universe is probably littered with the one-planet graves of cultures which made the sensible economic decision that there’s no good reason to go into space–each discovered, studied, and remembered by the ones who made the irrational decision. Za XKCD, CC BY-NC

Z drugiej strony – być może myślimy o kolonizacji tylko dlatego, że jesteśmy durni i cywilizacje na wyższym poziomie rozwoju po prostu porzucają ten pomysł. Podbój kosmosu może być porzucany z powodów, których nie potrafimy zrozumieć. Ale jest też opcja o wiele groźniejsza – nadawanie informacji o tym, że się istnieje nie jest dobrym pomysłem i ostatecznie przeżywają tylko ci, którzy siedzą cicho. Jakaś superdrapieżna cywilizacja może pozbywać się konkurencji na starcie.

Jeśli rozwinięte cywilizacje obcych nie istnieją.

A jeśli w galaktyce nie ma rozwiniętych cywilizacji? To również jakaś opcja. Nie ma żadnego powodu, żeby porzucić myśl, że to my jesteśmy najbardziej rozwiniętą cywilizacją we Wszechświecie. Hej, ktoś musi być pierwszy, nie?

Great-Filter-RARE1

Może się okazać, że istnieje wielki filtr, wydarzenie tak nieprawdopodobne, że blokuje ono rozwój życia na pewnym etapie. Może to być powstanie pierwszej komórki, powstanie pierwszego organizmu wielokomórkowego, umiejętność lotu w kosmos, uniknięcie usmażenia planety w rozbłysku gamma czy szereg innych przełomowych wydarzeń.

Nie wiemy również, czy jesteśmy już za filtrem czy jeszcze przed nim. Jeśli przeszliśmy już filtr, czy kandydatem jest samo powstanie życia? Wszechświat jest zawalony wodą i związkami organicznymi – znaleźliśmy już aminokwasy w kometach, a metan występuje nie tylko na innych obiektach w naszym Układzie Słonecznym – tworzy całe chmury w przestrzeni kosmicznej. Być może krok od związków organicznych do życia jest ekstremalnie rzadki. Kandydatem nie będzie raczej powstanie wielokomórkowego życia – na samej Ziemi ewoluowało kilkadziesiąt razy niezależnie od siebie. Może filtrem jest inteligencja?

Ale nawet, jeśli mamy już za sobą jakiś wielki skok – nikt nie gwarantuje, że istnieje tylko jeden filtr. To mniej optymistyczna opcja – być może mamy jeszcze przed sobą kilka milowych kroków do pokonania. Może już trafiliśmy na tę barierę i się od niej odbiliśmy, nigdy nie będziemy w stanie tego stwierdzić.

Filtrami mogą być również wydarzenia zupełnie od życia niezależne. Rozbłyski gamma są w stanie wysterylizować planetę w ułamku sekundy. Nie są zbyt częste, ale cała historia zaczyna się od nieprawdopodobnych wydarzeń.

Inną koncepcją jest globalne ocieplenie. Starzejąc się, gwiazdy spalają coraz więcej paliwa i wytwarzają więcej ciepła przesuwając zamieszkiwalną strefę w swoich układach. Planety, które były w stanie utrzymać ciekłą wodę, po kilkuset milionach lat kończą z wyparowanymi oceanami. Istnieją jednak specjalne warunki, w których proces ten może zostać spowolniony – warunki geologiczne i biologiczne Ziemi sprawiają, że przez ostatnie pół miliarda lat, wbrew Słońcu, temperatura naszej planety spada. Być może istnieją planety, na których życie miało się świetnie, ale nie wytworzyło warunków, które pozwalałyby na regulację i stabilizację biosfery.

//Jeśli ktokolwiek spróbuje użyć powyższego akapitu do przeczenia globalnemu ociepleniu, to ma oklep. Trzeba umieć rozróżnić skalę geologiczną i kosmiczną od potrzeb człowieka. Temperatura naszej planety była już wyższa i była już niższa i jest to w pełni naturalne, ale życie dostosowywało się do tego poprzez coś, co obecnie nazywamy wielkimi wymieraniami. Wielkie wymierania były również powodowane przez samo życie, podobnie jak ma to miejsce teraz na skutek działania ludzi. Będzie absolutnie naturalne, jeśli ugotujemy się na skutek własnego działania, chociaż jeszcze możemy tego uniknąć.//

Jeśli interesuje was pogłębienie tematu, idźcie czytać Wait but Why.

Dodaj komentarz