Drogi z paneli słonecznych to beznadziejny pomysł.

20140508113108-Sandpoint_1

SOLAR FREAKING ROADWAYS! Ostatnie kilka tygodni to absolutny szał, jeśli chodzi o drogi zbudowane z sześciokątnych paneli słonecznych. To magiczne rozwiązanie, które miałoby zastąpić nudny asfalt znanych nam dróg technologicznymi cudami, które przy okazji produkują energię.

Porywająca, romantyczna wizja. Ale przy okazji – zupełna bzdura.

//Jeśli jeszcze nie widzieliście oryginalnego filmiku, jest tutaj//

Rzeczywiście, wygląda super, ale już przy pierwszym oglądaniu uznałem, że coś musi być nie tak, kiedy mówili o podgrzewanych drogach zimą – w końcu zamarzają właśnie dlatego, że do Ziemi dociera za mało energii, żeby utrzymać plusowe temperatury. Czarny asfalt przechwytuje praktycznie całą energię ze Słońca, a panele fotowoltaiczne są w stanie przechwycić do kilkunastu procent energii ze światła. Jakim cudem mają przy mniejszej efektywności nagrzać zamarzniętą drogę? Gdzieś tutaj czai się zła matematyka. Wystarczy znajomość termodynamiki na poziomie pierwszej klasy gimnazjum, żeby zrozumieć, że oznacza to konieczność pobierania energii z innych źródeł.

//Tak, czym innym jest wydajność elektryczna, a czym innym cieplna, wiem. Ale wydajność panelu jako „pasywnego” pochłaniacza ciepła będzie podobna do asfaltu, więc nie ma po co go w ogóle kłaść. Wydajność spada dodatkowo, ponieważ dochodzi do straty energii w trakcie generowania prądu. Jeśli chodzi o ogrzewanie drogi, panel będzie zawsze mniej wydajny od asfaltu. Dodatkowe kilka procent z promieniowania UV nie wystarczy, żeby stopić śnieg zimą.//

Szczęśliwie, ktoś zabrał się za dokładną analizę filmu i wytknął zawarte w nim błędy. A jest ich mnóstwo – od problemów natury materiałowej (szkło+zanieczyszczenia na drodze+kilkanaście ton ciężarówki wcierających drobinki kurzu w powierzchnię = błyskawiczna erozja), przez analizę wydajności, kończąc na kilku logicznych błędach i założeniach. Np. diody LED nie będą widoczne za dnia, w słońcu. Oznacza to, że idea zmieniających się pasów jest martwa na starcie. Poza tym, komu potrzebne są zmieniające się pasy? Jak często na drodze zmienia się organizacja ruchu? Na większości odcinków pasy nie zmieniają się przez dziesięciolecia, a czasowe modyfikacje (remont, wypadek) są zbyt rzadkie, żeby tylko dla nich opracowywać skomplikowane technologie.

Kolejna rzecz – po co budować panele tego typu na parkingach? Przecież służą do zostawiania na nich samochodów – za dnia będą zakryte, a parkujący znikną dopiero po nocy, kiedy i tak nie ma światła.

Do tego serwisowanie wydaje się być bardzo trudne. O wiele lepiej sprawdziłyby się panele obok dróg lub nad nimi, a nie zamiast nich. Poza tym, transport energii to bardzo drogie przedsięwzięcie, próba dostarczenia energii z autostrady w górach do oddalonego miasta jest po prostu nieopłacalna. O wiele lepszym, tańszym i efektywniejszym pomysłem jest budowanie farm energii słonecznej w pobliżu miast, a nie w drodze pomiędzy nimi.

Błędów jest znacznie więcej, wszystkie opisane w tym cudownym filmie.

5 myśli nt. „Drogi z paneli słonecznych to beznadziejny pomysł.

  1. patryk siuta

    Ja od początku zastanawiałem się nad sensownością takich paneli, biorąc pod uwagę niską skuteczność paneli fotowoltaicznych pogorszoną dodatkowo przez zanieczyszenia typowe dla chodników/ulic.

    Dlaczego tak technologia jest tak gloryfikowana? Dlaczego nie zamontować poprostu paneli na dachach budynków użyteczności publicznej – urzędy, szkoły, szpitale. Technologia po pierwsze tańsza niż nowinki jaką są „panele drogowe” (nie wiem jak inaczej to nazwać), jednocześnie mniejsza podatność na brud uliczny.

    Nie widzę zalet dróg/ulic/chodników słonecznych. Widzę tylko kosmiczne koszty i bardzo trudną eksploatację.

    Odpowiedz
  2. rew

    przy dzisiejszym podejsciu tzn „drogie wsęsie kosztowne i ma sie zwrocic za 10 lat” faktyczni epomysł do bani. ALE z perspektywy za 5-10 lat gdy perowskity o ktorych niedawno trabiono beda tanie jak asfalt – bedzie to kwestia „czemu nie”. skoro i tak ktos musi polozyc, ktos zaprojektowac, zrobmy to tak aby przy okazji dawalo troche energii. jezeli droga potrafi sie sama oswietlic w nocy – wystarczy. testy o proof of concept mozna zrobic juz teraz, po co czekac.

    Odpowiedz
  3. stehr

    Panele fotowoltaiczne w podłożu to bardzo dobry pomysł tam gdzie nie można ich zamontować na dachu. Oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy, ale jeśli kogoś na to stać to niech sobie buduje. Przynajmniej będzie miał prądu pod dostatkiem jak będzie stary i przestanie zarabiać.
    Nikt nie mówi o tym żeby budować całe ulice z tych paneli, bo to jest bez sensu, ale tak jak na filmie – podjazd do garażu z dobrym południowym naświetleniem jak najbardziej.

    Nie chcę krytykować ale ten artykuł zwyczajnie trąci brakiem profesjonalizmu i jeśli chodzi o wiedzę techniczną z zakresu oszczędzania energii i jeśli chodzi o zbędne emocjonowanie się na słabo zgłębiony temat. Po pierwsze panele słoneczne i panele fotowoltaiczne to dwie różne rzeczy i może od tego polecam zacząć lekturę.

    Odpowiedz
  4. Pingback: Ścieżka rowerowa z paneli słonecznych nie jest sukcesem, dajcie temu już spokój, drogi z paneli słonecznych to zły pomysł i kropka. | Dystopijna przyszłość, w której miasta zostały zniszczone przez potwory

  5. NO

    Sami geniusze. Z panelami jest taki problem, że nie ma jak magazynować energii z nich zebranych, a nie że wytwarzają mało energii… Takie panele to przyszłość i trzeba na nie spojrzeć niezropowanym mózgiem… Pomysły Tesli oraz panele słoneczne, to przyszłość, którą blokują najwięksi globaliści.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz