Dyzenteria wraca dzięki opornym na antybiotyki bakteriom.

dyzenteria

Dzięki waszym antybakteryjnym mydełkom i żelom do rąk, już wkrótce będziemy mogli na powrót poczuć ducha pionierów zmierzających na zachód przez Oregon. Dyzenteria zyskała oporność na leki i z wielką pompą (POMPĄ! Czaicie? To śmieszne, bo mowa o kilku litrach biegunki dziennie) wraca w USA.

Choroba powodowana przez bakterie shigella była powszechna pośród podróżujących osób i leczona antybiotykami, ale jej nowy oporny na leki szczep właśnie zagościł na stałe w trzech stanach w USA, atakując środowisko bezdomnych, narażone są również dzieci.

Żeby walczyć z zagrożeniem, Center for Disease Control zaleca m.in. ograniczenia w przepisywaniu cyprofloksacyny przy delikatnych objawach – jako jedno ze źródeł problemu zidentyfikowano fakt, że pacjenci nie kończą pełnego okresu leczenia antybiotykami, przez co w ich organizmach przeżywają te osobniki bakterii, które były bardziej oporne na lek, przez co stopniowo powstają superbakterie. Bezpieczniej dla wszystkich będzie, jeśli lekko chorym po prostu pozwoli się przez kilka dni popracować na oba końce.

Następnym razem, kiedy postanowicie, że antybiotyk na dwa dni jest dobrym pomysłem przy katarku, a mydło musi zabijać bakterie, miejcie na uwadze, że szykujecie się i wszystkich dookoła na powtórkę z całkiem dobrej gry, w której oprócz naprawiania kół w wozie, spędzało się dużo czasu chorując i umierając.

via Gizmodo

Dodaj komentarz