Gdzie szukać świeżego powietrza w trakcie pożaru? W muszli klozetowej.

Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w płonącym budynku i nie będziecie mogli się z niego ewakuować, możecie znaleźć ratunek w toalecie. Dosłownie. W toalecie, wewnątrz muszli klozetowej. Brzmi to jak zły żart (i truizm zarazem) – ostatnim miejscem, gdzie będziecie szukali świeżego powietrza jest kibel.

breathe-through-your-toilet-during-fire

Większość ofiar pożarów umiera na skutek uduszenia, zatrucia dymem, tlenkiem węgla i innymi paskudnymi gazami, same płomienie są względnie nieszkodliwe. Oznacza to, że mając dostęp do świeżego powietrza z kibla będziecie w stanie przetrwać długi czas bez zagrożenia życia.

Oczywiście na podobnej zasadzie działają inne odpływy, ale mają zasadniczy minus – są znacznie głębsze i cieńsze, trudniej będzie się przez nie dostać do świeżego powietrza ze ścieków. Żeby dostać się na drugą stronę lustra wody w toalecie potrzebny będzie wąż lub rurka czyli coś, co w łazience czy haźlu powinno być swobodnie dostępne.

Powstało nawet specjalne urządzenie opatentowane w 1981 przez Jamesa Holmes’a, który chciał sprzedawać je jako jeden z elementów systemu przeciwpożarowego dla hoteli i prywatnych domów (wniosek patentowy US 4320756). Inny genialny wynalazca, Timothy Mulcahy, poszedł dalej. Wynalazek Mulcahy’ego dodatkowo zabezpieczał przed zanieczyszczeniami dzięki filtrom z aktywowanego węgla.

Jedna myśl nt. „Gdzie szukać świeżego powietrza w trakcie pożaru? W muszli klozetowej.

  1. Pingback: Wpół do weekendu #21 – Światowy Dzień Toalet – MrCichy

Dodaj komentarz