Globalne ocieplenie wybudza z hibernacji wirusy sprzed tysięcy lat

pithovirus-sibericum

Globalne ocieplenie zabija nas na coraz więcej rozkosznie skomplikowanych i niespodziewanych sposobów. Chociaż od czasów pojawienia się HIV wiara w uwolnienie ludzkości od chorób powodowanych przez wirusy wyparowała, to Ziemia postanowiła wystawić nam (po raz kolejny) środowy palec, jeszcze wyżej niż ostatnio.

Naukowcy, którzy pobrali próbki ziemi z głębokości 30 metrów z wiecznie zamarzniętych stepów Syberii odkryli, że wystarczy samo odtajanie po kilkudziesięciu tysiącach lat, żeby wirus Pithovirus sibericum był w stanie zainfekować organizmy. W najlepszym wypadku oznacza to, że nie będziemy w stanie nigdy zwalczyć niektórych chorób, które wydawały się opanowane – np. ospy. Gorsza opcja oznacza spotkanie nie ze starymi kumplami, a wirusami, z którymi ludzkość nigdy nie miała do czynienia, więc nie była w stanie wytworzyć na nie odporności.

Możemy spodziewać się tylko nasilenia zjawiska – wraz ze wzrostem temperatury na Ziemi spod lodu i zmarzliny wychodzić będą kolejne obszary, a wraz z nimi – gatunki. Proces ten przyspiesza na skutek rozszerzania się zasięgu ludzkiej działalności – eksploatujemy coraz więcej terenów, przez co zwiększamy ilość potencjalnych kontaktów z do tej pory ukrytymi wirusami.

via The Verge

Dodaj komentarz