Jak robić kupę w lesie? Poradnik na lato.

Niestety nie mogę właśnie spać ze znajomymi pod namiotem, bo przez głupią pracę nie mogę jechać na żaden głupi festiwal albo na żadne głupie wakacje, ale część z was na pewno bawi się świetnie i korzysta z uroków dziczy.

Ale wakacje od codziennych problemów nie zwalniają was od robienia kupy, zresztą oderwanie od codziennej diety może wam wręcz sprawić trochę niespodzianek. Podejrzewam, że większość z was nie ma kłopotów z toaletami, ale kupa w lesie stanowi dość egzotyczne zagadnienie. Jak sobie z nią poradzić?

Przede wszystkim – nie żyjemy już 40 tysięcy lat temu, dlatego nie możemy zostawiać po sobie śladów bez konsekwencji, gęstość zaludnienia jest tak duża, a ruch turystyczny na tyle wzmożony, że załatwianie potrzeb fizjologicznych byle gdzie może stanowić poważne zagrożenie epidemiologiczne, do tego papier walający się po krzakach przy popularnych punktach kempingowych jest po prostu obrzydliwy. Musicie dbać o siebie i środowisko tak samo, jak dbacie o swoje psy. Co zresztą też jest paskudne, ale odpowiedzialność to odpowiedzialność.

Nie chcę wchodzić w szczegóły (EDIT: ok, troszkę wejdę w szczegóły, bo post ma więcej wejść w piątek o 23 niż część notek za dnia. Czytajcie niżej) te przeczytacie w niesamowicie ciekawym artykule na Indefinetly Wild, ale pamiętajcie, że co do zasady będziecie zakopywali swoje kupy z dala od wody i miejsc, w których są ludzie lub zabierali je ze sobą (w artykule znajdziecie fajne rady, jak zrobić higieniczny i wygodny pojemnik!). Jeśli jednak nie będziecie w stanie tego zrobić, ale naprawdę!, tylko w ekstremalnych przypadkach, nie powinniście zostawiać leśnego prezentu ot tak, na trawie. Higienicznym rozwiązaniem będzie rozsmarowanie kupy na kamieniu na słońcu – dzięki temu promieniowanie UV wysterylizuje ją, a pierwszy deszcz zupełnie ją zmyje. Przy okazji będzie to 10x bardziej obrzydliwe.

Z dodatkowych, szczegółowych rad z artykułu: przede wszystkim – wybierajcie miejsca 50 metrów od źródeł wody i zawsze wykopujcie dołek, ok. 30 cm wystarczy. Zakopywać możecie tylko bezzapachowy papier toaletowy lub liście, kamienie czy piasek, które wykorzystaliście do podtarcia się (te rzeczy naprawdę nadają się do higieny!). Nawilżane chusteczki lub zapachowy papier muszą wrócić razem z wami w woreczku. Jeśli jesteście w kilka osób – warto wykopać dłuższy rów, a następnie zasypywać go odcinkami, to ograniczy ilość pracy i sprawi, że nie będziecie zagrożeni przez niespodzianki współnamiotników.

Szukajcie kamieni czy pniaków, które pozwolą wam przewiesić tyłek dla załatwienia potrzeb. Kto powiedział, że leśna toaleta nie jest możliwa bez gazety? Natura aż roi się od naturalnych klozetów, wystarczy trochę równowagi. To również dobry sposób na ochronę spodni – kto wie, jaki będzie zasięg odłamków? Kamień między łydkami i pupą może oszczędzić wiele kłopotu. Zwłaszcza, że nie powinniście korzystać detergentów w naturze, pranie raczej nie wchodzi w grę.

fot. Christian Arballo, CC BY-NC

7 myśli nt. „Jak robić kupę w lesie? Poradnik na lato.

  1. chyzwro

    Wyobraźmy sobie taką hipotetyczną sytuację, która ma duże szanse zaistnieć właśnie nad wodą. Otóż podczas procesu, na jajku siada mucha końska i zaczyna ciąć. Pojawia się dylemat. Odpuścić i pogodzić się z bólem i zranioną duszą czy walczyć i zaryzykować totalną katastrofę estetyczno-epidemiologiczną. Ten temat został mi ostatnio przedstawiony w roli anegdoty, jednak wciąż nie mogę się pogodzić z żadną alternatywą.

    Odpowiedz
    1. dnak Autor wpisu

      Dla takich dylematów prowadzę tego bloga, moje życie nabrało sensu.

      Nie jestem złośliwy, to na serio.

      Odpowiedz
  2. Rumcajs

    pozostawiona kupa w lesie nie będzie stanowiła problemu a jedynie posłuży jako pokarm dla much i gnojarzy. Warto czasami patrzeć pod nogi nie koniecznie ze względu na jadowite żmije ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz