Najsamotniejszy człowiek świata.

Zastanawialiście się kiedyś, kto był najbardziej samotnym w znaczeniu geograficznym człowiekiem świata? A dokładniej – jak daleko, w historii świata znalazł się jeden pojedynczy człowiek od dowolnego innego człowieka?

lonely_apollo

Moja pierwsza myśl – rozbitkowie, wysypy na Pacyfiku. Rzeczywiście, niektórzy żyją naprawdę, naprawdę daleko od innych ludzi, ale nieczęsto znajdują się zupełnie sami. Mieszkańcy Wysypy Wielkanocnej żyją 3500km od innych ludzkich osad ale każdy indywidualny wyspiarz do innych ludzi ma kilkaset metrów, jeśli będzie potrzebował iść bardzo, bardzo na ubocze.

Żeglarze w samotnych rejsach? Pewnie będzie lepiej, ale raczej nie uda im się odpłynąć dalej niż 1500 km od lądu, do tego po oceanach pływa mnóstwo statków, które skracają ten dystans, 10km nad nimi latają samoloty, co jakiś czas 350km nad ich głowami przeleci Stacja Kosmiczna.

Lądy będą fatalnym wyborem, całe obłażą ludźmi. Dla naprawdę dużych dystansów potrzebny będzie kosmos. Ale na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zawsze znajduje się kilka osób. Odległość od najbliższego człowieka – kilka metrów. Trzeba szukać pomiędzy samotnymi kosmonautami. Gagarin poleciał sam, ale w najlepszym wypadku był 327km od Ziemi, wciąż mniej od oceanicznych kajakarzy i ofiar Titanica, które dorwały się do drzwi.

Zostaje Księżyc, ale na powierzchni planety astronauci byli kilkadziesiąt metrów od siebie. Daleko była tylko jedna osoba – członek załogi, który pozostawał w Module Dowodzenia, który orbitował nad powierzchnią naszego satelity. Najdalszy dystans jaki osiągał od innych ludzi to 3 585 kilometrów, kiedy jego statek znajdował się po drugiej stronie księżyca niż załoga na Księżycu. Mała szansa, że udało się to jakiemukolwiek innemu człowiekowi.

To tylko jedno z absolutnie boskich pytań i odpowiedzi na mojej ukochanej serii What if? XKCD. Polecam kliknąć i czytać (dowiecie się tam np. ilu ludzi musiałby zjadać T-Rex, żeby przeżyć, jak szybko i od czego umarlibyście najpierw, gdybyście zaczęli nagle wznosić się w powietrze i inne. Ostrzeżenie – raz rozpoczęte czytanie się nie kończy).

Dodaj komentarz