Osa, która wstrzykuje karaluchom truciznę, aby przejąć kontrolę nad ich umysłami

WASPFIGHTOHBOYIMSOHOT

Istnieje osa, która przejmuje kontrolę nad mózgami karaluchów, aby zaprowadzić je do wykopanej przez siebie jamy, gdzie składa jaja, a następnie pozwala pasożytniczym larwom żywić się nosicielem od środka.

Działania osy są bardzo skomplikowane – najpierw wstrzykuje truciznę, która unieruchamia ofiarę, a następnie bardzo precyzyjnie wstrzykuje kolejną dawkę innej substancji w bardzo dokładnie wybraną część mózgu, która odpowiada m.in. za poruszanie się. W ten sposób jest w stanie zmusić karalucha do udania się do jej jamy, gdzie składa jaja. Po wykluciu larwy dostają się do wnętrza nosiciela, gdzie wyjadają po kolei organy – od najmniej do najbardziej ważnych. Dzięki temu karaluch pozostaje żywy przez kilka dni po zagrzebaniu w ziemi.

Jeśli chirurgicznie usunie się część mózgu, w którą celuje osa – spędza ona kilka minut szukając dokładnie tego miejsca. Ma to sens, bo jeśli trucizna dostanie się do dowolnej innej części mózgu – nie ma pożądanego wpływu na karalucha. Chirurgiczna precyzja albo nic.

Przeczytaj o muchach atakujących mrówki i pasożytach szczurów, które w równie przerażający sposób atakuję swoje ofiary.

źródło

 

Dodaj komentarz