Ostatnie słowa operatorów dronów przed wypadkiem

drone

Ok, „ostatnie słowa operatora drona” nie jest zbyt porywającym wyrażeniem, biorąc pod uwagę, że ich praca polega na graniu w bardzo morderczą dla afgańskich wesel grę, siedząc kilka tysięcy kilometrów od kontrolowanej maszyny.

Nie zmienia to faktu, że czytanie ich słów w trakcie katastrof i wypadków to naprawdę niezły odpowiednik filmiku z blooperami.

24 lipca 2012 operator kamery strofował swojego pilota, kiedy startowali w bazie z Dżalalabadzie:

„Przestań mówić „a-haaa”, kiedy latasz, to nigdy nie oznacza niczego dobrego. To jak pójście do lekarza czy dentysty… ‚Ups’? Co ma, kurwa, znaczyć ‚ups!?’ ”

Tylko po to, żeby po chwili usłyszeć „Ło… Nie mam pojęcia, co się właśnie stało.”, kiedy dron leżał rozbity na końcu pasa startowego.

W innym wypadku kapitan Sardaci powiedział:

„Gdzie do cholery… Gdzie jest pas? Jest tam, nie trafiłem. Pierdolę, chyba straciłem silnik. O cholera, pierdole, o Boże, co to jest? Co to było, w co właśnie wleciałem?”

w trakcie lądowania w Kandaharze w maju 2011 roku, kiedy nie trafił w pas i wpakował Predatora w puste kontenery.

Więcej cytatów na stronie Washington Post.

 

Dodaj komentarz