Po wypompowaniu wody spod Ziemi, Kalifornia zapadła się o trzy piętra

Zdjęcie pokazuje, gdzie kiedyś był poziom gruntu w miasteczku Mendota w Kaliforni. Po wypompowaniu wody z ziemi w 50 lat cała okolica zapadła się o dziesięć metrów. Chociaż w latach ’70 podjęto gigantyczne prace nad systemem kanałów, który doprowadzał wodę z innych terenów, badania z 2012 roku pokazują, że proces nie zwolnił, tempo zmian poziomu gruntu osiągnęło poziomy porównywalne z rekordowymi latami ’60 i prowadzi do ogromnych zniszczeń – rozpadają się mosty, drogi, tamy.

w704

W latach ’20 XX wieku Kalifornia zaczęła przekształcać się w główne źródło żywności dla całych Stanów Zjednoczonych. Nie było zbyt wiele wody padającej z nieba, a wszystko dookoła przypominało raczej pustynię, ale pod ziemią wody było pod dostatkiem. Rozpoczęto wypompowywanie jej w celu podlewania upraw.

Zapadający się w przestrzeń po wodzie grunt tworzył ogromne leje, były na tyle duże, że ludzie nie wiedzieli, że w nich mieszkają – ciągnęły się na dziesiątki kilometrów, nie różniły się od horyzontu. Obecnie zjawisko powróciło, niektóre obszary zapadają się w tempie pół metra na rok.

Obszary obniżania się gruntu są tak duże, że gołym okiem nie zobaczy się spektakularnych pęknięć i dziur, ale porównanie zdjęć z różnych okresów pokazuje, jak duże są różnice – mosty, które kilka lat temu znajdowały się nad wodą, obecnie są już przez nią zalewane, nad ziemię zaczynają wystawać fundamenty budynków.

Revealnews via boingboing

2 myśli nt. „Po wypompowaniu wody spod Ziemi, Kalifornia zapadła się o trzy piętra

Dodaj komentarz