Spadochroniarz minął się o kilka metrów z meteorytem

Podczas skoku na spadochronie w pobliżu Oslo Anders Helstrup prawdopodobnie minął się z meteorytem o kilka metrów, co zauważył po wylądowaniu, kiedy przeglądał nagrania z lotu.

Oczywiście wydaje się to być zbyt dobre, żeby było prawdziwe. Byłoby to pierwsze nagranie spadającego meteorytu, który nie świeci się na skutek spalania. Na reddicie toczy się dyskusja, w której inni skoczkowie tłumaczą, że widoczny obiekt to kamień, który zaplątał się w spadochron podczas jego pakowania na jakimś polu.

//Swoją drogą – pakowanie dziwnego szajsu do spadochronu, w tym kamieni, okazuje się być bardzo popularne. Te bajki, w których po pociągnięciu za linkę z plecaka wysypywały się sztućce czy kowadła – wszystko oparte na faktach.//

Z drugiej strony pracownicy Muzeum Historii Naturalnej w Oslo są przekonani, ze na filmie rzeczywiście widać skałę z kosmosu. Publikacja filmu jest częścią akcji, która ma zachęcić do pomocy w szukaniu meteorytu.

Jestem dość sceptyczny. Spodziewam się wręcz, że ktoś mógł zrobić sobie jaja i sfałszować film, ale sama myśl o tym, że meteoryt mógł walnąć w faceta, który bawił się w nietoperza na wysokości kilku tysięcy metrów jest tak ekstra, że muszę się tym z wami podzielić.

Dodaj komentarz